Znacie Piotra Więcka? To aktualnie najlepszy drifter Europy. Tytuł wywalczył przed rokiem w Łodzi. Teraz ma zamiar powtórzyć sukces i znów wygrać finał Drift Master, tym razem na PGE Narodowym – w obecności 53 tys. kibiców. Bilety zostały już, niestety, wyprzedane, ale warto wiedzieć, czym właściwie jest drift – dyscyplina, w której najlepszy jest płocczanin.
Już w najbliższy weekend – 15 i 16 września – na PGE Narodowym w Warszawie odbędzie się wielki finał Drift Masters European Championship 2023. Jednym z największych faworytów imprezy jest płocczanin Piotr Więcek, który na Nissanie S15 o maksymalnej mocy silnika powalczy o obronę tytułu mistrzowskiego. Dodajmy, że ma już na swoim koncie dwa tytuły mistrza Europy.
Nie da się ukryć, że będą to największe spośród kiedykolwiek zorganizowanych zawodów driftingowych nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. - Pobijemy ponad dwukrotnie należący do Amerykanów rekord frekwencji, który do tej pory wynosił 25 tys. kibiców. Możemy być dumni ze skali tego wydarzenia jako Polacy, ale także jako płocczanie, bo jednym z pretendentów do zwycięstwa jest właśnie płocczanin – Piotr Więcek – zapewnia Zbigniew Burżacki z Działu Marketingu Budmatu.
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się przed wielkim finałem, Burżacki opowiedział, jak szalonym pomysłem było to, by najlepsi drifterzy Europy spotkali się właśnie na PGE Narodowym. Szybko okazało się, że ta dyscyplina sportu ma tak wielu kibiców, że aż 53 tys. chce na żywo oglądać zmagania zawodników. - Dla Piotra powtórzenie sukcesu to ogromne wyzwanie. Będzie walczył nie tylko z rywalami. Będzie też chciał wygrać przed swoimi kibicami – zdradza Zbigniew Burżacki.
Piotr Więcek – reprezentant Polski, który w wielkim finale wystąpi wśród 60 startujących załóg – bez wątpienia jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem w tej dyscyplinie sportu. I do listy swoich sukcesów z pewnością chciałby dopisać obronę tytułu mistrza Europy. Czy mu się to uda, zobaczymy w niedzielę wieczorem, kiedy rozgrywane będą finałowe bitwy.
Drifter ze skromnością studzi emocje dziennikarzy. - Stawka jest bardzo wyrównana, na torze pojawi się 60 zespołów z Europy. Przed rokiem miałem sporą przewagę nad rywalami. Teraz – patrząc na klasyfikację generalną – wszystko jest możliwe. Ale oczywiście zrobię wszystko, by znowu stanąć na najwyższym stopniu podium – zapowiada zawodnik.
Kibiców, którzy w weekend zawitają na PGE Narodowy, czekają ogromne emocje, nie tylko te związane z walką o tytuł mistrza Europy. Będzie można m.in. obejrzeć pokazy motocrossowe, kolekcję „maluchów” Rafała Sonika i wiele, wiele innych.
Jol.
Fot. J. Czoboda
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze