W jednym z poprzednich numerów Tygodnika Płockiego pisaliśmy o kontrolach przeprowadzanych przez Urząd Miasta, wywożonych z budynków wielorodzinnych śmieci. Wynik kontroli można przewidzieć z góry, bo jeśli do jednego pojemnika wynoszone są odpady z kilkudziesięciu mieszkań, to nie ma takiej możliwości, by wśród segregowanych nie znalazły się worki z niesegregowanymi.
Przed miesiącem pisaliśmy: segregujmy śmieci, bo inaczej czeka nas odpowiedzialność zbiorowa za błędy popełniane przez niektórych lokatorów. Od 6 września 2019 roku ustawodawca wprowadził w Polsce bezwzględny obowiązek segregowania odpadów i teraz nie ma więc możliwości wybrania opcji „segreguję” lub „nie segreguję”. Niestety, niektórzy uważają, że ich ten obowiązek nie dotyczy.
Uchwałą nr 289/XV/2019 z dnia 30 grudnia 2019 r. radni zdecydowali, że od 1 lutego 2020 r. jest tylko jedna stawka z tytułu opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w sposób selektywny i wynosi w Płocku 26 zł od osoby/miesiąc.
Była kontrola…
W budynkach wielorodzinnych, w których po przeprowadzonej kontroli wykazującej, że odpady nie są prawidłowo segregowane, poinformowano mieszkańców, że będą płacić 52 zł.
Jak nas poinformował ratusz, ta kwota to nie „podwyżka”, tylko stawka opłaty podwyższonej dla właściciela nieruchomości, stosowana, jeśli nie wypełnia on obowiązku zbierania odpadów w sposób selektywny.
Konrad Kozłowski z Zespołu Medialnego UMP zdradził Tygodnikowi, że skontrolowano ponad 100 lokalizacji w zabudowie wielorodzinnej i wszystkie kontrole ujawniły w mniejszym lub większym stopniu nieselektywny sposób wyrzucania odpadów komunalnych do altan śmietnikowych zabudowy wielorodzinnej.
Oznacza to, że wszędzie tam, gdzie w setkach wyniesionych z gospodarstw domowych worków znajdzie się kilka, w których będą niesegregowane odpady, wszyscy lokatorzy budynków będą uiszczać opłaty podwyższone. Nie ma takiej możliwości, by „wyszukać” te osoby, które wyrzucają wszystko jak leci, więc zostaje tylko jedno rozwiązanie - odpowiedzialność zbiorowa, na którą większość nie chce się zgodzić.
Czytelnicy się zgłaszają
Po artykule dostaliśmy sporo sygnałów od czytelników, którzy nie zgadzają się na wprowadzone zasady. „Piszę w sprawie dotyczącej segregacji śmieci w blokach Mazowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Podstawowe pytanie – czy ktoś w Urzędzie Miasta Płocka i Mazowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej zastanowił się, że nałożenie wyższych, czyli karnych opłat za wywóz śmieci spowoduje zanik ich segregacji? Tyle lat poświęciliśmy na edukację dotyczącą segregacji odpadów, a teraz przez jedną złą decyzję wszystko może pójść na marne” - pisze czytelnik.
Mamy i taki głos: „Mieszkam w wieżowcu na osiedlu Międzytorze. Dzisiaj na drzwiach wejściowych do mojego bloku, podobnie jak i kilku innych, pojawiła się kartka – pismo informujące o przeprowadzonej kontroli i stwierdzonym fakcie niewłaściwej segregacji odpadów, skutkującym w przyszłości naliczeniem wyższych opłat za wywóz śmieci. Będzie to oczywiście 52 zł od osoby. Tu pojawia się problem odpowiedzialności zbiorowej w bloku. Ja i moja rodzina segregujemy odpady, więc nie czujemy się winni zaistniałej sytuacji. Pewnie były osoby niesegregujące, ale nasuwa się również inne pytanie. Czy są to na pewno śmieci mieszkańców bloku? Nawet fakt zamykanego zsypu w wieżowcu o niczym nie świadczy, a co dopiero otwarte altanki przy budynkach”.
Każda osoba mieszkająca w budynku wielorodzinnym na pewno wielokrotnie wyrzucając śmieci, spotykała drzwi od zsypu lub altanki, które nie były zamknięte na klucz.
Jeden z czytelników pisze: „A może pani sprzątaczka, zbierając śmieci wokół bloku wyrzucała je do nas, bo zwyczajnie tu miała najbliżej? Klucze do zsypu posiadają również pracownicy firmy wywożącej odpady, pewnie też konserwator, więc i oni mogą zostawiać otwarte drzwi. Nikt tego nie sprawdza i nie kontroluje. O podrzucanych śmieciach do osiedlowych altanek już nie wspominam, bo to całkiem oddzielny temat. Można mnożyć takie przykłady. Spółdzielnia pewnie sama nie wie, kto jeszcze może posiadać klucz do zsypu. Nikt nigdy nie udowodni, że są to śmieci właśnie mieszkańców bloku. Występuje więc tu zasada domniemania, że winni są wszyscy”.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze