Gdy ludzie przystają wierzyć w historyjki o „wnuczkach” potrzebujących pomocy, „policjantach” wyjaśniających sprawy czy „urzędnikach” prowadzących kontrole, oszuści sięgają po inne. Może to być na przykład opowieść o córce oczekującej w szpitalu na operację.
Tak było na przełomie marca i kwietnia, gdy para oszustów okradła 78-letniego mieszkańca Podolszyc. – Kobieta w wieku około 30 lat zaczepiła mężczyznę na ulicy. Tłumaczyła, że jej córka jest w szpitalu, ale ona nie wie dokładnie, gdzie ten szpital się znajduje – mówi rzecznik prasowy płockiej policji st. asp. Krzysztof Piasek.
Kobieta tłumaczyła, że ma przy sobie torbę z dokumentami, której nie chce zabierać do szpitala. Starszy pan zgodził się, by torba została u niego w domu. Kobieta zabrała go więc do ciemnego samochodu, którym kierował mężczyzna w wielu około 40 lat. Para rozmawiała ze sobą po niemiecku. W domu starszego pana kobieta włożyła do torby plik euro i odebrała telefon od „lekarza”, który informował, że operacja córki będzie kosztować 3 tysiące złotych. Kobieta powiedziała, że nie ma polskiej gotówki, starszy pan zgodził się więc wypłacić pieniądze. Potem wydarzenia potoczyły się szybko. Gdy oszuści mieli już gotówkę w ręku, poprosili, żeby starszy pan wytłumaczył im, jak dojechać do szpitala. Odwieźli go do domu i zapowiedzieli, że wrócą jeszcze po torbę, w której zostały dokumenty i euro. Gdy para nie pojawiła się przez kilka dni, starszy pan zaniósł torbę na komisariat. Tam okazało się, że w torbie jest tylko ryza papieru. Niestety mężczyzna nie zapamiętał zbyt wielu szczegółów, które mogą pomóc w schwytaniu oszustów, jedynie przypuszczalny wiek przestępców oraz fakt, że rozmawiali ze sobą po niemiecku. – Policjanci ponownie apelują o ostrożność w kontaktach z osobami obcymi. Jak widać, oszuści dopuszczają się różnych sposobów, aby uzyskać pieniądze, a na swoje ofiary wybierają osoby starsze – dodaje Krzysztof Piasek. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze