Płoccy policjanci odzyskali dwuletnią sukę staforda, Sabę, którą skradziono na Zielonym Jarze. Pies siedział obok leżącego na trawniku, kompletnie pijanego złodzieja. Saba miała założoną smycz i kaganiec. Po dwóch dniach od zniknięcia patrol z Samodzielnego Pododdziału Prewencji zauważył na ul. Dobrzyńskiej leżącego na trawniku mężczyznę, obok którego siedział pies. To była skradziona Saba, która pilnowała swojego nowego „właściciela”. 59-letniemu Ryszardowi T. postawiono zarzut kradzieży, a zwierzaka oddano prawowitym właścicielom. Mężczyzna podejrzany o kradzież tłumaczył policjantom, że psa kupił. W ostatnich dniach doszło do jeszcze jednej kradzieży psa. Tym razem złodziej dostał się na teren posesji przy ulicy Wiejskiej. Okazuje się, że zwierzęta kupowane, żeby pilnowały domu, same muszą być dobrze strzeżone przez właścicieli. Dotyczy to szczególnie młodych, rasowych psów. Są one ufne, chętnie bawią się z każdym, kto do nich podejdzie i dlatego najbardziej narażone na kradzieże. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze