Reklama

Oddajcie miastu pieniądze!

10/10/2013 08:07
Co najmniej 5% z całorocznego budżetu mają oddać dyrektorzy wszystkich ratuszowych wydziałów oraz jednostek finansowanych z miejskiej kasy. Prezydent kazał im szukać oszczędności. A szefowie kilkudziesięciu instytucji w panice zastanawiają się, skąd pod koniec roku wziąć tak duże kwoty. Bo w wypadku większych instytucji czy szkół trzeba zwrócić około 250–300 tysięcy zł. Budżetowe analizy: na czym i gdzie zaoszczędzić miały trafić do ratusza do 4 października. Całej sprawie towarzyszą wielkie emocje i komentarze, że nie jest to dobry sposób na oszczędzanie czy ratowanie budżetu. Prezydent odpowiada, że chodzi o sprawdzenie, na ile dochody pokrywają się z wydatkami i tam, gdzie to możliwe, ewentualną korektę wydatków.



Co z tymi, którzy wymaganych 5% jednak nie wygospodarują?
– Jest to zrozumiałe, iż nie wszyscy taką kwotę znajdą. Tam, gdzie nie będzie to możliwe, apeluję o rozsądne gospodarowanie, aby nie było przekroczenia budżetu – odpowiada prezydent Nowakowski.
Ale w piśmie skierowanym do dyrektorów jest informacja, że jeżeli nie wskażą oni konkretnie, na czym i gdzie zaoszczędzą, to urząd zrobi procentową korektę do ogółu przekazanych środków i sam odzyska część z nich. Na czym trzeba oszczędzać? Najbardziej szczegółowe informacje otrzymali dyrektorzy szkół. Ze względu na bardzo trudną sytuację finansową miasta mówi się o potrzebie ograniczania wydatków na zakupy. Ale jest także informacja, która zaniepokoiła mocno nauczycielskie związki zawodowe. Dotyczy ona wstrzymania wypłat nagród dla nauczycieli, wypłat z zakładowego funduszu socjalnego czy premii dla pracowników administracji. – Przygotowuję w tej sprawie pismo do prezydenta z zapytaniem o prawne podstawy takich zaleceń. Nie ma tam żadnej informacji, do kiedy, na jakiej podstawie dyrektorzy szkół mają np. nie wypłacać nagród rocznych czy korzystać z funduszu socjalnego – mówi Marek Krysztofiak, przewodniczący Międzyzakładowej Komisji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Radny przypomina prezydentowi, że jeszcze kilka dni temu podczas sesji Rady Miasta Płocka twierdził on, iż szkoły mają autonomię w zakresie własnych finansów. – Ostatnie zdanie z przywołanego pisma mówi zupełnie coś innego. Tak kategoryczna zmiana poglądów w tej sprawie budzi nie tylko moje zdziwienie i sprzeciw. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Płocka zadawane były pytania o rozmiary tej tak zwanej „dziury” i ewentualne pomysły na zbilansowanie budżetu miasta – odpowiedzi były mało konkretne i wymijające – pisze w interpelacji Arkadiusz Iwaniak.
A o tym, że w budżecie będzie krucho, kilkoro radnych zwracało uwagę w czerwcu. Bo już wtedy widać było, że wpływy z podatku dochodowego będą niższe od zakładanych. Bo właśnie zmniejszone dochody z CIT, podatku od przedsiębiorców, są przyczyną całego zamieszania.



– Z zakładanych 26 mln zł z tego tytułu na półrocze mieliśmy tylko 0,5 mln zł. Obecnie jest to w granicach 5 mln zł. To zdecydowanie mniej niż w roku ubiegłym, gdzie wpływy do budżetu z tego tytułu wynosiły 70 mln zł – mówi Andrzej Nowakowski. A skoro dochody są niższe, to trzeba szukać oszczędności. – Pismo to sygnał do dyrektorów jednostek organizacyjnych, że jeśli gdzieś są środki, to należy je oszczędzać. Apelujemy o oszczędność, a np. inne samorządy województwa mazowieckiego w obliczu trudnej sytuacji finansowej w kraju po prostu ścięły po 10–15% – wyjaśnia prezydent Nowakowski.
Pismo w sprawie zmniejszenia wydatków zostało skierowane do wszystkich wydziałów Urzędu Miasta Płocka, miejskich jednostek budżetowych oraz prowadzonych przez miasto instytucji kultury. I od razu wywołało wiele komentarzy. Prezydent uspokaja, że nie ma obaw o nagrody dla nauczycieli, godziny trenerskie czy zakup materiałów dydaktycznych dla szkół. Na nie środków nie zabraknie. – Nie jest to możliwe, bo w tym roku na tak zwaną rzeczówkę, czyli wydatki pozapłacowe, szkoły otrzymały o 24% więcej niż przed rokiem. Pulę środków zwiększyliśmy z 15 do 20 mln zł – tłumaczy prezydent.
Kto ma oszczędzać? Dyrektorzy wszystkich miejskich szkół i przedszkoli, wszystkich wydziałów Urzędu Miasta, jednostek kultury: Płockiej Galerii Sztuki, Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki, Płockiej Orkiestry Symfonicznej, Książnicy Płockiej, chóru Pueri et Puellae Cantores Plocensens oraz Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Straży Miejskiej, Ogrodu Zoologicznego, Miejskiego Zarządu Dróg, Orlen Areny, Miejskiego Urzędu Pracy, Domu Pomocy Społecznej „Przyjaznych Serc”, Rodzinnych Domów Dziecka, Izby Wytrzeźwień. Jak na propozycję oszczędzania reagują dyrektorzy? Oczywiście nie wszyscy chcą mówić, gdzie widzą ewentualne oszczędności. Pytany przez nas dyrektor Ogrodu Zoologicznego Aleksander Niweliński zapewnia, że z pewnością nie będzie to kosztem zwierząt. – Jedzenia i ciepła im nie zabraknie. Oczywiście każda kwota ma swoje znaczenie, ale nie po raz pierwszy dochodzi do takiej sytuacji, kiedy trzeba ostrożnie podchodzić do wydatków. Jest trudna sytuacja i analizujemy budżet. Nie wiem, czy to będzie 5% czy mniej, ale przyglądamy się wnikliwie naszym wydatkom – mówił dyrektor Niweliński.
Dyrektor Płockiej Orkiestry Symfonicznej Adam Mieczykowski odnosząc się do kwestii cięcia wydatków, zaznaczał, że w wypadku jego instytucji sytuację mocno komplikuje fakt, że jest końcówka roku, kiedy już posprzedawano bilety, karnety i podpisano umowy z wykonawcami. – Rozumiem, że jest trudna sytuacja, ale zerwanie wcześniejszych umów z wykonawcami będzie skutkowało konsekwencjami finansowymi. Możemy zwrócić karnety melomanom, co też oznacza stratę pieniędzy. Jedynym rozwiązaniem pozwalającym nam zachować płynność finansową jest rezygnacja z koncertu sylwestrowego, który jest dochodową imprezą – mówi Adam Mieczykowski.


Zaplanowanym na ostatni kwartał wydatkom przygląda się także Straż Miejska. Tu kłopotliwe 5% oznacza zaoszczędzenie 250 tys. zł. – Możemy nie kupować nowego sprzętu, ograniczyć liczbę samochodowych patroli. Ale przecież muszą być patrole, trzeba reagować na zgłaszane interwencje. Tego wymaga specyfika i charakter naszej pracy – mówi Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku.
W tym tygodniu znany będzie plan oszczędności. Radni już proszą prezydenta o szczegółowe informacje o realnych i branych pod uwagę propozycjach zbilansowania powstałej „dziury finansowej”. Ostateczne zdanie w kwestii oszczędności, podobnie jak i tegorocznego budżetu, będzie miała Rada Miasta.
Sonda Tygodnika Płockiego
Piotr Zgorzelski, poseł RP
Poszukiwanie oszczędności w październiku to ewidentny brak właściwego planowania budżetu. Druga sprawa to niekonsekwencja przedwyborczych deklaracji. Spośród nich jedna składana przez obecnego prezydenta była taka, że wolałby ograniczać wydatki inwestycyjne niż szukać oszczędności np. w oświacie. Może zatem czas skończyć uprawianie PR, a zacząć realizować przedwyborcze obietnice. Co do wytycznych skierowanych do dyrektorów szkół dotyczących nauczycieli, to powiem tak: „świetny” prezent przed zbliżającym się Dniem Komisji Edukacji Narodowej.
Marek Krysztofiak, przewodniczący Międzyzakładowej Komisji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”
Dwa pisma skierowane do dyrektorów szkół i jednostek organizacyjnych pokazują, że jednak coś niepokojącego dzieje się z budżetem miasta, skoro jest potrzeba tak drastycznych cięć. I wbrew temu, co mówił prezydent na ostatniej sesji Rady Miasta, nie wszystko jest pod kontrolą. Smutne jest to, że zawsze w sytuacjach kryzysowych szuka się oszczędności w oświacie, bo tu najłatwiej uderzyć i odciąć. Związek zaniepokojony jest takimi zapisami, że dyrektorzy szkół mają wstrzymać się z wypłatą nagród, świadczeń z zakładowego funduszu socjalnego. Są to ustawy wyższego rzędu i tego nie można wstrzymać. Z pisma wynika, że jest zagrożenie dla premii pracowników administracji. Przygotowuję pismo do prezydenta z zapytaniem w tych kwestiach.
Marcin Doliński
Takie analizy powinny być prowadzone zdecydowanie wcześniej. Skoro teraz szuka się pieniędzy, na dwa miesiące przed końcem roku, to coś jest nie tak. Bo przecież niebawem będzie zapadała decyzja o przyszłorocznym budżecie, a tu na gwałt szuka się pieniędzy do zalepienia dziury w tegorocznym. I wiadomo, że jeśli się one znajdą, to kosztem czegoś i kogoś. To też jest nauczka, aby na przyszły rok planować rozsądniej, z mniejszym optymizmem.
Danuta Wiktorska
O tym, że trzeba oszczędzać, wiemy i to samo w sobie nie jest zaskoczeniem. Tylko dziwi, dlaczego wszyscy mają szukać oszczędności teraz. Przecież sprawa nie zadziała się nagle z dnia na dzień. Ktoś analizuje wydatki i przychody. Myślę, że były sprawy, wydarzenia, z których można było zrezygnować bez ryzyka, że będą się za to sypały krytyczne opinie. A dziś pozostaje po prostu niesmak, rozgoryczenie. Zaciskanie pasa w taki sposób budzi zdenerwowanie. Bo wielu szefów z pewnością zadaje sobie pytanie, z czego zrezygnować: nie grzać w szkole, nie kupić materiałów do nauki, zmniejszyć patrole, nie wypożyczać książek, nie wypłacać nagród?

 

Teresa Radwańska-Justyńska

t.radwanska@tp.com.pl  
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości