Reklama

Niespodzianek nie było

18/04/2007 08:42
W hali w Borowiczkach młodzi tenisiści stołowi z powiatów: płockiego grodzkiego i ziemskiego, gostynińskiego, sierpeckiego i sochaczewskiego, walczyli o 12 miejsc premiowanych awansem do finału wojewódzkiego o puchar 5 Redakcji. Najlepsi zagrają o medale 28 kwietnia w Różanie w powiecie ostrołęckim.
W płockim finale nie zagrali wszyscy najlepsi tenisiści stołowi z rejonu płockiego, część z nich walczyła w Gdańsku w Mistrzostwach Polski, inni mieli limity w swoich kategoriach wiekowych i bez gier w turnieju rejonowym mieli miejsce w finale wojewódzkim. Niemniej i tak emocje były ogromne. I chociaż nie zauważyliśmy łez u tych, którzy od stołów odchodzili pokonani, to wiadomo, że łatwo nie było.
W najmłodszej grupie chłopców zgodnie z przewidywaniami zwyciężył Arkadiusz Joachimowicz z Jeżewa. Młody tenisista z trybun oglądał zmagania swojego kolegi, Arka Kalisza, który walczył o II miejsce, premiowane awansem do turnieju finałowego, z Michałem Nowakiem z Sochaczewa. Zawodnik z Jeżewa zwyciężył rywala i zadowolony odchodził od stołu. Oczywiście poprosiliśmy go o opinię po spotkaniu. – Myśleliśmy, że będzie znacznie trudniej, bo do walki o miejsce premiowane awansem włączy się Mateusz Krzewicki ze Słubic, ale on pojechał do Gdańska. Mateusz jest dobry, ale mój partner Arek Joachimowicz już z nim wygrał w tym roku. Mecz o III miejsce wcale nie był taki trudny. Rzeczywiście już przegrywałem, ale posłuchałem rady trenera i wygrałem.
Mateusz Krzewicki rzeczywiście wystartował w Gdańsku w Mistrzostwach Polski żaków. Otrzymał dziką kartę do udziału w zawodach i limit do startu w mistrzostwach województwa w Turnieju 5 Redakcji. To na razie, jak mówi jego tata i trener Dariusz Krzewicki, jedyny słubianin, który odnosi sukcesy, ale wkrótce o dzieciakach ze Słubic będzie bardzo głośno.
D. Krzewicki jest pewien, że stanie się to dzięki pracy jego i żony Iwony, jako trenerów, ale duży udział będzie miał wójt Józef Walewski, który dba o młodych zawodników, uczniów SP Słubice, funduje nagrody w turniejach, pomaga w finansowaniu wjazdów na zawody.
Taki turniej tenisa stołowego dla dzieciaków sprawia, że o wójtach gmin mówi się bardzo często. Choćby o wójcie gminy Zawidz, Wojciechu Gajewskim, który ma pod opieką dwie szkoły, w których trenuje się tenisa stołowego: w Jeżewie i Grąbcu. – My jesteśmy w cieniu szkoły z Jeżewa – tłumaczy Eugeniusz Kozicki z SP Grąbiec. – Nasi zawodnicy, a jest ich sześcioro w 59 osobowej szkole, pokazali się w Płocku całkiem dobrze. Anna Konopińska wywalczyła III miejsce w kategorii żaczków. Co prawda nie awansowała do finału wojewódzkiego, ale to i tak duży sukces. Przy szkole działa klub, Grąbczaki, ale trudno liczyć na sponsorów. Trenujemy na lekcjach wychowania fizycznego i po godzinach lekcyjnych, szukając nowych talentów. Mimo problemów zajmujemy zawsze II miejsce w powiecie sierpeckim, po Jeżewie.
A z zawodnikami z Jeżewa przyjechał na turniej do Płocka trener Wiesław Renflaisz, którzy wspólnie z Andrzejem Nadrowskim prowadzi zajęcia z dziewczynkami i chłopcami ze szkoły podstawowej. – Na turniej finałowy przyjechaliśmy w 14-osobowej grupie – wyjaśnia. – Możemy te finały uznać za sukces. Zwyciężyli: Arek Joachimowicz, Ewelina Brygier i Jarek Kozakiewicz. II miejsce zajął Daniel Nowakowski, a na III zakończyła zawody Magdalena Ogrodniczak. Wszyscy są na pewno zmęczeni w końcówce sezonu, ale jeszcze będąwalczyć w ostatnich zawodach.
W Jeżewie w szkole podstawowej trenuje około 30 zawodników. Jest to jedyna szkoła, w której były rozgrywane eliminacje do finału powiatowego. – Zawodnicy z Jeżewa nie mają czasu na odpoczynek – wyjaśnia trener Renflaisz. – Od razu w środę jedziemy do Wrocławia na Mistrzostwa Polski LZS, zawodnicy zakwalifikowali się do finałów Igrzysk Młodzieży Szkolnej, grają w lidze, w turnieju, a ten sezon był wyjątkowo pracowity. I muszę powiedzieć, że nie byłoby szans na udział w tylu zawodach, gdyby nie pomoc wójta Gajewskiego. Zawsze możemy liczyć na pojazd, który zawiezie nas na turnieje. Poza tym wójt jest wielkim kibicem zawodników, przychodzi na zawody, kibicuje tenisistom, słowem – robi co tylko może.
Ewelina Brygier jest uczennicą Gimnazjum z Zawidza, ale nadal trenuje pod okiem Andrzeja Nadrowskiego i W. Renflaisza w Jeżewie. – No można tak powiedzieć, że wygrałam, zgodnie z planem. Teraz przede mną dwa ważne starty. Najpierw we Wrocławiu w Mistrzostwach LZS, a potem w Różanie turniej wojewódzki. Na razie moim najcenniejszym sukcesem jest Mistrzostwo Mazowsza, wywalczone z Magdą Ogrodniczak. A, jeszcze zapomniałam, że wystartuję w finałach Igrzysk Młodzieży Szkolnej.
Ewelina trenuje dwie do trzech godzin dziennie. – To zależy, jakie zawody czekają w weekend – tłumaczy. Jest uczennicą, i to bardzo dobrą, gimnazjum, gra w szkolnej orkiestrze. Na pytanie, czy ma jeszcze czas na inne rzeczy, odpowiada – Oczywiście, może mniej niż koleżanki, ale mam czas na obejrzenie ulubionego serialu, a oglądam „Zagubionych”, także na spotkania z przyjaciółkami. Ale to tylko wtedy, gdy nie mam zawodów. Zgodziła się z nami, że jest bardzo dobrze zorganizowana.
W grupie średnich tenisistek zwyciężyła Karolina Komosińska, uczennica SP nr 18 w Płocku, zawodniczka Nadwiślanina Płock.
– Z całego turnieju najtrudniejszy był finał – opowiada. – Walczyłam z Martą Banaszek z Budek Piaseczyńskich, zawodniczką, która startowała w tych zawodach z nr 1. Nie było łatwo, bo miałam świadomość, że przed rokiem przegrałam w rejonowych finałach. Ale wtedy była inna sytuacja, bo miałam limit, teraz musiałam wywalczyć awans sama.
Karolina wyjaśnia, że jest uczennicą V klasy sportowej, jest wychowanką Agnieszki Domarskiej, nauczycielki wychowania fizycznego w szkole. – Ja jeżdżę na wszystkie zawody, w których szkoła bierze udział. Wiodącą dyscypliną jest lekka atletyka, ale tenis stołowy jest dla mnie najważniejszy.
Trenerem Karoliny w Nadwiślaninie jest Mateusz Krzewicki, najstarszy syn wspomnianych wcześniej państwa Krzewickich, laureat wcześniejszych turniejów o Puchar 5 Redakcji. Na pytanie, dlaczego zajął się właśnie Karoliną, bez zastanowienia odpowiedział: – Ona jest teraz najlepsza w Płocku, a swoim stylem gry najbardziej przypomina moją siostrę Majkę, która już nie reprezentuje województwa mazowieckiego w zawodach. Najważniejszymi zawodami dla Karoliny będą Mistrzostwa Mazowsza, które odbędą się w weekend w Nadarzynie. Na razie myślimy o tych zawodach, po nich przyjdzie czas nad wypracowaniem taktyki na turniej o puchar 5 Redakcji.
Nie do końca z występu swoich podopiecznych był zadowolony trener Arkadiusz Rutowski z Gostynina. – To co mieliśmy osiągnąć, to właściwie się udało – powiedział. – Liczyłem, że lepiej zaprezentuje się Karolina Garstka. Wczoraj, w zawodach wojewódzkich zajęła II miejsce, dziś w rejonowych, dopiero IV. Ale cieszymy się z tego, że nadal jest w czołówce.
Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości