Paweł Szkopek zsiada z wyścigowego motocykla i stawia go na stałe do garażu. Tak, kończy karierę. Ćwierć wieku na torze zamyka jednak z pięknym wynikiem. Jest 12-krotnym mistrzem Polski, mistrzem Europy, a także jako pierwszy Polak brał udział w mistrzostwach świata. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się dość późno, bo dopiero w wieku 22-lat i bez większego doświadczenia chłopaka z wielką pasją pochodzącego z podpłockiego Dobrzykowa. Pozostaje pytanie, czy to już definitywny koniec mistrza?
– Dla każdego sportowca to jest zawsze jedna z najtrudniejszych decyzji. Dla mnie momentem przełomowym był wrześniowy wypadek przed ostatnią rundą mistrzostw Polski. Zacząłem sobie uświadamiać, że może już czas zacząć ograniczać ryzyko. Przez 25 lat startowałem w najważniejszych zawodach na świecie. Wygrałem na tyle dużo, że nie muszę już niczego sobie udowadniać i jestem dumny ze swoich osiągnięć. To dobry moment, by zakończyć karierę zawodniczą w niezłej formie i nadal pomagać młodym zawodnikom w osiąganiu jeszcze większych sukcesów – mówi Paweł Szkopek.
Najbardziej utytułowany polski zawodnik w historii karierę rozpoczął w 1998 roku, zdobywając od razu pierwszy tytuł mistrza Polski. Łącznie wygrał 12 krajowych tytułów w różnych kategoriach, ostatni w 2019 roku w klasie Superbike. W 2003 roku debiutując na słynnym torze Le Mans w barwach zespołu POLand Position zajął drugie miejsce w klasie Stocksport. Pięć lat później zdobył mistrzostwo Europy, a jeszcze w tym roku wygrał trzy wyścigi mistrzostw Polski i zakończył na dziewiątym miejscu wyścig Le Mans 24H, zaliczany do mistrzostw świata EWC.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
BS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze