„Gratulujemy! Jeśli przyjdzie pan/pani na nasz pokaz, otrzyma pani wyjątkowy prezent” – zapewne wielu z naszych czytelników słyszało nie raz w telefonie takie słowa. Sprawa znana, trwająca od lat i wielokrotnie omawiana – zaproszenia na różnego rodzaju pokazy. Niemniej jeszcze raz podpowiadamy, czy warto brać udział w takich wydarzeniach i jak uchronić się przed tzw. naciąganiem.
Na początku warto wspomnieć, że samo nękanie telefonami dotyczącymi najróżniejszych zaproszeń na pokazy, zakupy itp. może być niezgodne z prawem. Kiedy? Przedsiębiorca dzwoniący do danej osoby w celach marketingowych lub zlecający to innej firmie, musi mieć na to wyraźną zgodę (art. 172 Prawa telekomunikacyjnego).
Niestety często sami nie wiemy, że takiej zgody udzieliliśmy. Najczęściej dzieje się tak w przypadku abonamentów telewizyjnych czy komórkowych, gdzie wyrażenie zgód marketingowych warunkuje niższą cenę. Dlatego później konsultanci mogą do nas zadzwonić z nową ofertą, ponieważ numer klienta znajduje się w bazie.
Podobnie może być w przypadku pokazów. Firmy, które je organizują, przekazują sobie nawzajem bazy danych. Czasem nielegalnie, czasem w wyniku wyrażenia na to zgody klientów. Dzwonią i zapraszają na niesamowity, fascynujący, ciekawy – tu epitety można by wyliczać w nieskończoność – pokaz prezentujący – tu znów odpowiednie epitety – artykuły, przyrządy, produkty itd. Kto zna swoje prawa, może takie nękanie zgłosić do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednak część osób bierze udział w takich spotkaniach – i to nie jeden raz.
O tym, jak przebiega takie spotkanie i jak wyglądają najczęstsze chwyty marketingowe przeczytacie w najbliższym wydaniu Tygodnika Płockiego.
(jb)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze