Reklama

Nasz człowiek zna się na palancie

25/04/2018 08:30
Drewniane kije, gumowa piłka i otwarty teren o powierzchni ok. sześć razy mniejszej od boiska piłkarskiego – tak niewiele wystarczy, by rozegrać mecz palanta. Dużo więcej zachodu potrzeba, by ta dyscyplina znowu cieszyła się w Polsce taką popularnością, jak chociażby w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Do tych czasów chce nawiązać powstałe w 2014 r. Polskie Stowarzyszenie Palantowe, którego wiceprezesem jest mieszkaniec Gostynina Maciek Steinborn.
Korzenie palanta w Polsce sięgają jeszcze czasów średniowiecza, gdy został on sprowadzony do naszego kraju z Włoch. Dużo ciekawsza jest jednak hipoteza, że gra mogła być protoplastą baseballu. 1 października 1608 r. do miejscowości Jamestown w amerykańskiej Wirginii dotarła na statku „Mary and Margaret” grupa pięciu Polaków ze Zbigniewem Stefańskim na czele, który w spisanym 17 lat później „Pamiętniku handlowca” wspominał o tym, iż ulubioną zabawą polskich emigrantów był, jakżeby inaczej, palant: „(…) w palanta wdziecznie gralim. Nawiecy igralim w niedziele, gałki ze szmat krenconc… Igralim aze dzikusy nabiezeli obsiesc wokól a się dziwowac polszczo igraszko”. Mimo że oryginalny tekst „Pamiętnika...” ani jego żadna kopia nie zachowały się do naszych czasów, informacje tę potwierdza w swoim „Bożym igrzysku. Historii Polski” także prof. Norman Davies: „(…) polskich rzemieślników z Jamestown obarczono odpowiedzialnością za pierwszy na kontynencie amerykańskim strajk w przemyśle, a z racji uprawiania przez nich gry w palanta – także za wynalezienie baseballu”.
Niezależnie od tego palant do dziś uchodzi za dyscyplinę kojarzoną wyłącznie z Polską, choć podobne zabawy znajdujemy także w Niemczech (szlagbal), Rumunii (ojna) i Rosji (lapta). Polskie Stowarzyszenie Palantowe już od 2015 r. lata realizuje rozpisany na 5 lat projekt „Palant powraca”. Zgodnie z jego założeniami PSPal organizuje na terenie całego kraju szereg imprez promocyjnych, na których można się dowiedzieć, na czym polegają zasady gry, a nawet samemu spróbować w niej swoich sił.
W poprzednim roku Stowarzyszenie po raz pierwszy zawitało do Gostynina, by zorganizować na terenie Zalewu „Piechota” trening i rozegrać mecz pokazowy; jego ambicje sięgają jednak dużo wyżej.


Michał Michalak
fot. facebook Ps Pal

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości