Zdecydowana większość osób, która pierwszego dnia obowiązywania programu Rodzina 500+ składała wnioski, wiedziała już na co przeznaczy dodatkowe pieniądze. – W końcu będę mogła kupić dzieciom nowe ubrania. Nie będą musiały chodzić w używanych po kolegach – powiedziała nam jedna z matek. Wszyscy byli zgodni, że pieniądze z programu to znaczący zastrzyk dla domowego budżetu. W Płocku głównym teatrem działań związanych z Rodziną 500+ była siedziba Działu Świadczeń Rodzinnych MOPS-u przy pl. Dąbrowskiego 1. Pierwsi interesanci pojawili się kilka minut po godz. 6.00. Trzy godziny później, gdy rozpoczęło się przyjmowanie wniosków, kolejka ciągnęła się przez trzy kondygnacje budynku i spora grupa osób czekała też na zewnątrz. W sumie dobrze ponad 100 osób. – Jest siedem stanowisk, gdzie przyjmowane są wnioski. Myślę, że uda nam się dzisiaj obsłużyć ok. 150 osób – mówiła Eliza Dygas, szefowa Działu Świadczeń Rodzinnych. Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, byli zgodni, że program Rodzina 500+ to potrzebna inicjatywa, która wzmocni domowe budżety. Hubert Ciarkowski był pierwszy w kolejce. – Wziąłem wolny dzień, żeby spokojnie załatwić wszystkie sprawy związane ze złożeniem wniosku – mówi. Samotnie wychowuje 13-letnią córkę Marcysię, która jest niepełnosprawna. I już doskonale wie, na co przyda się 500 zł. – Pieniądze przeznaczę na rehabilitację córki. Godzina prywatnej rehabilitacji kosztuje 50 zł. Na zabiegi z NFZ za bardzo nie ma co liczyć, bo przede wszystkim czeka się na nie dość długo – mówi Hubert Ciarkowski. Sylwia Szochner stara się o pieniądze dla dwóch synów. Starszy jest niepełnosprawny, młodszy ma cztery lata. – Pierwsze, co zrobię, to ich obkupię. Tak żeby mieli nowe ubrania, a nie tylko te używane po kolegach – mówi z radością w oczach. Pani Paulina złożyła wniosek o 500 zł dla 6,5-letniej Kamili i 2,5-letniej Mai. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze