Reklama

Mój mąż nie zawinił...

25/08/2015 12:04
Jak zwykle rano wyjechał z Zakrzewa do Sochaczewa
To był wtorek, 28 lipca. Radosław jak co dzień rano wyjechał o godz. 5.15 z domu w Zakrzewie do pracy. Zwykle około 10.00 w czasie przerwy dzwonił do domu. Tego dnia nie zadzwonił, nie dał znaku życia o 14.00, kiedy już miał skończyć dniówkę, nie odezwał się też o 17.00, a zdarzało się, że z powodu nadgodzin musiał zostać dłużej. Wtedy jego żonę Izę coś tknęło. Zaczęła szukać informacji w internecie. I znalazła…
„Do tragedii doszło 28 lipca, ok. godz. 5.30 rano. Na drodze krajowej nr 50 w miejscowości Lubiejew (gmina Sochaczew) zderzyły się dwa samochody osobowe marki opel. W wyniku zdarzenia sprawca wypadku, młody mieszkaniec powiatu płockiego, poniósł śmierć, mimo podjętej akcji reanimacyjnej”.
Od razu pomyślała, że tym młodym mieszkańcem powiatu płockiego, który poniósł śmierć na miejscu, mógł być jej mąż, Radek. Czytała dalej notatkę. „Jak podaje KPP Sochaczew, winnym wypadku był 29-letni mieszkaniec powiatu płockiego, który chcąc „przeciąć” obwodnicę na wprost, nie udzielił pierwszeństwa jadącemu prawidłowo krajową 50, również 29-letniemu kierowcy opla. Niestety, sprawca wypadku poniósł śmierć na miejscu, mimo podjętej próby przywrócenia pracy serca. Nie mamy informacji o stanie zdrowia drugiego z kierowców. Ruch na krajowej 50 sparaliżowany był przez kilka godzin”.
Kolejna informacja pochodziła ze straży pożarnej i była bardziej szczegółowa.
Fot. KP PSP Sochaczew

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości