Reklama

Marek Makowski (1940–2015)

05/05/2015 10:30
24 kwietnia na cmentarzu zabytkowym w Płocku pożegnaliśmy naszego Przyjaciela Marka Makowskiego. W ostatniej drodze towarzyszyła Mu rodzina, wielu przyjaciół i znajomych, którym bardzo Go będzie brak.
Z rodzinnego domu przy ulicy Słonecznej wyniósł patriotyzm, przywiązanie do tradycji, miłość do przyrody. Jako młody człowiek wyjechał do Warszawy, gdzie przebywało Jego starsze rodzeństwo. Przystojny, elegancki, obdarzony urokiem osobistym szybko znalazł tam interesujące towarzystwo. Obracał się w kręgu Mirona Białoszewskiego, który wspominał o Nim w swoich opowiadaniach. Malowała Go Maria Berezowska, pozował słynnej rzeźbiarce Alinie Szapocznikow. Dużo podróżował po Europie, poznawał świat.
Po powrocie do Płocka pracował w Cotexie. Tu zaangażował się w działalność podziemną „Solidarności”, był internowany w stanie wojennym. Do końca swojej pracy zawodowej pozostał działaczem związkowym. Dopóki pozwalało mu zdrowie udzielał się w Stowarzyszeniu Miast Siostrzanych i Płockim Towarzystwie Przyjaciół Teatru. Uczestniczył w imprezach kulturalnych i patriotycznych w mieście. Był wielkim estetą. Przez całe życie otaczał się pięknymi przedmiotami. Miał ogromne wyczucie stylu, elegancji i mody. Świetnie tańczył i śpiewał. Kochał folklor, wielkim sentymentem darzył zespół „Mazowsze”. Uwielbiał kwiaty. Obdarowywał przyjaciół bukietami własnej kompozycji, własnoręcznie ozdabianymi bombkami i pisankami. Lubił też pracować w ogrodzie. Interesował się historią Polski, szczególnie pociągały go Kresy, dokąd często wyjeżdżał i zabierał przyjaciół. Przywoził stamtąd pamiątki, jak wyszperane w antykwariacie popiersie Puszkina, z którym potem, jak w piosence Okudżawy, wpadał do bliskich mu ludzi na koniaczek. Często wspominał rodziców, babcię, kuzynów. Kochał swoje siostry Teresę i Lodię, siostrzeńców i ich córki. Do końca zachował przyjaźń ze swoją byłą żoną Elżbietą. Wielką miłością obdarzał córkę Anię i wnuka Filipa, z którego był bardzo dumny. Dla ludzi był uprzejmy i życzliwy, gdy tylko mógł, pomagał i pocieszał w trudnych sytuacjach.
Drogi Marku, bez Ciebie Płock nie będzie już tak barwny! Zostały po Tobie piękne wspomnienia i nasza tęsknota. Przyjaciele
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości