Reklama

Listopad bezpieczny?

13/11/2019 11:00

Listopad to dla Polaków niebezpieczna pora… Tak twierdził wieszcz Wyspiański. Ale może to się zmieni? Pierwsza jaskółka już jest. Listopad to okres dwóch świąt, z których to pierwsze, Wszystkich Świętych, wiąże z największą falą wyjazdów. Po wojnie w naszym pięknym kraju masowo zmieniano miejsce zamieszkania: ze wschodu na zachód, ze wsi do miast… I teraz ci migranci i ich potomstwo przed pierwszym listopada hurtowo ruszają na groby przodków. I mnożą się wypadki! I tu mamy powód do wspomnianego wyżej optymizmu. W tym roku odnotowano spadek w tym względzie. Oraz w liczbie rannych i ofiar śmiertelnych! Jest jakby bezpieczniej… Jakby, bo niestety jeden wskaźnik się wyłamał: liczba pijanych kierowców.  „Fantazja” (cudzysłów jak najbardziej zamierzony) w narodzie nie gaśnie. Niestety! Tradycja również. Nie wiem, czy Szanowni Czytelnicy podzielą ten pogląd, ale mnie się wydaje, że w tym roku jakby wyraźnie opadła fascynacja importowanym od naszego najważniejszego sojusznika Halloween! Stoiska z „helołinowymi” gadżetami w marketach kompletnie nie rzucały się w oczy, przynajmniej w moje, w mediach cisza, na ulicach żadnych krzykliwych banerów, plakatów… A na cmentarzach jak zwykle tłok, znicze i inne akcesoria wszędzie dostępne, groby zastawione tak, że szpilki nie wsadzisz. Rodzima tradycja górą! Jak to pod okupacją – powiedziałby fan opozycji…
A jak będzie jedenastego (piszę ten tekst przed Świętem Niepodległości)? Co roku był problem z Marszem Niepodległości. Kontrmanifestacje i związane z nimi przepychanki, hasła na transparentach, płonące budki przed ambasadami (co prawda jak dotąd spłonęła tylko jedna, ale przecież zawsze może dojść do powtórki)… W ubiegłym roku z okazji stulecia odzyskania niepodległości mieliśmy, po trwających do ostatniej chwili negocjacjach,  de facto dwa marsze. Jak będzie w tym? Sytuacja jest o tyle nowa, że przedstawiciele środowisk organizujących marsz zasiadają w parlamencie, w wyborach głosowało na komitet wyborczy, z którego startowali milion dwieście tysięcy ludzi. Zobaczymy!
I na koniec nasze lokalne sprawy. Skończyła się seria zwycięstw futbolistów. Skończył się piękny sen - to stwierdzenie trenera. Oczywiście szkoda, że się skończył, ale nie przesadzajmy z pesymizmem. Nikt przecież nie oczekiwał, że zespół wygra wszystkie mecze do końca sezonu. O ile mi wiadomo, nikomu w historii, w żadnej lidze na świecie taka sztuka się nie udała (były czasem  przypadki ukończenia sezonu bez porażki, choćby Widzew w sezonie 1995/96). Ważne, by seria zwycięstw nie zmieniła się w serię porażek (dwie kolejne to jeszcze nie seria)…
 

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości