Reklama

Kwestia zaufania

26/11/2019 15:35

„Tu chodzi o zaufanie obywatela do państwa. Bo państwo 20 lat temu umówiło się na coś z Polakami… Teraz Lewica chce, by państwo powiedziało: no, sorki, na coś się umawialiśmy, ale nam się odmieniło. A Trybunału Konstytucyjnego nie ma, więc nie ma komu się upomnieć o przejrzyste reguły gry”. Tak publicystka „najbardziej opiniotwórczego dziennika w kraju” skomentowała pomysł wprowadzenia ograniczenia wysokości emerytury dla tych, którzy po zniesieniu limitu trzydziestokrotności mieliby płacić wysokie składki na ZUS. I słusznie prawi! Pacta sunt servanda! Umów należy dotrzymywać! Tyle, że z tym „upominaniem się o przejrzyste reguły gry” to wypadałoby uważać. Pamięć nie dopisuje?
Ze mną też się państwo umówiło (trzydzieści dwa lata temu), że na emeryturę będę mógł odejść po ukończeniu sześćdziesięciu pięciu lat. A nie dalej jak sześć lat temu oświadczono mi, że będzie to sześćdziesiąt siedem lat. Kilka miesięcy później, 3 lutego 2014 r. „otwarty fundusz emerytalny umorzył 51,5% jednostek rozrachunkowych zapisanych na rachunku każdego członka otwartego funduszu emerytalnego na dzień 31 stycznia 2014 r. Umorzone środki zostały przekazane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych gdzie środki zostały zaewidencjonowane na subkoncie ubezpieczonego”. Operacji tej dokonano bez pytania o zgodę „ubezpieczonego”, czyli mojej osoby, choć piętnaście lat wcześniej państwo umówiło się ze mną, że część mojej składki zamiast do ZUS  trafiać będzie do funduszu, który będzie je inwestował celem pomnożenia…  
Wtedy jakoś nie było komu walczyć o „przejrzyste reguły gry”! A przecież Trybunał Konstytucyjny wówczas był? A nawet orzekł. Że wszystko jest w najlepszym porządku… I państwo było demokratyczne i praworządne, nieprawdaż? I media były wolne, z „najbardziej opiniotwórczym dziennikiem w kraju” na czele, a nie „rządowe” jak teraz. I dziennikarze niezależni, z prawdziwego zdarzenia, jak Pani Redaktor choćby, a nie „reżimowi”, jak ci obecni… I „wśród serdecznych przyjaciół psy zająca…”, to znaczy politycy „ubezpieczonego” oskubali i „oszwabili”.
Cóż, jak by powiedziała klasyczka, taki mamy klimat. Nie tylko w naszym grajdołku. Na potwierdzenie dwie myśli znanych postaci. „Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament”. To Mark Twain. „Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy” - Alexis de Tocqueville, autor fundamentalnego dzieła „O demokracji w Ameryce”.

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości