Młodzi ludzie nie pamiętają czasów, kiedy samochód był przedmiotem pożądania. Zwykle w weekendy szczęśliwcy posiadający własne auto wychodzili przed blok lub kamienicę i pucowali pojazd. Niektórzy nawet włączali silnik i zabierali rodzinę na wycieczkę. Bo kiedyś samochód był wykładnikiem statusu człowieka lub oznaką, że ma się dobre znajomości.
Dziś samochód stał się tak powszednim przedmiotem, że wiele z nich stoi miesiącami, nawet latami na osiedlowych parkingach i nie można ich stamtąd usunąć. Może nawet nie powinno się w tym miejscu mówić – samochód, bo po ingerencji ludzi, stawał się po prostu bezużytecznym wrakiem.
Właśnie otrzymaliśmy informację o kolejnym wraku, stojącym od bardzo dawna na parkingu przy ul. Gierzyńskiego 29. Tym razem jest to auto marki Merceses, któy – co trzeba przyznać – lata świetności ma już za sobą.
Samochód jest nieustannie dewastowany. Potłuczone szkło, porozbijane plastiki, częściowo stojący na trawie - to jego otoczenie. Wewnątrz i wokół niego jest pełno śmieci. Bawiące się dzieci i przesiadująca w nim młodzież paląca papierosy powodują realne niebezpieczeństwo wystąpienia pożaru lub innego nieszczęścia, bowiem wrak jest otwarty – jak opisuje mercedesa nasz czytelnik.
I dodaje, że nurtują go dwa pytania. Dlaczego tak często wraki są porzucane i nie można ustalić właścicieli? I drugie pytanie, czy zezłomowanie samochodu to problem?
Na nasze pytania opowiada rzeczniczka Straży Miejskiej Jolanta Głowacka. – Ponieważ wrak znajduje się na terenie należącym do Mazowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, dlatego to spółdzielnia jest odpowiedzialna za jego usunięcie – tłumaczy.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze