Witoldowo – niewielka, a zarazem wielka (bardzo się ciągnie), wieś leżąca nieopodal Koronowa (woj. kujawsko-pomorskie). Legenda głosi, że jej nazwa pochodzi od imienia syna książęcego Witolda. Otóż razu pewnego tenże Witold jadąc drogą napotkał na niej powracającą z grzybów Maryjkę. Maryjka była dziewczęciem uroczym, a i rezolutnym. Kiedy zorientowała się, że przystojny nieznajomy szuka pracy, w mig przypomniała sobie o wolnej posadzie parobka u tatula. I tak to Witold trafił do Witoldowa za urodą kobiety, tylko troszkę przez nią zmanipulowany. Witold okazał się pracownikiem wręcz rewelacyjnym, na tyle, iż kiedy wyjawił pracodawcy swój matrymonialny zamiar względem jego jedynej córki, nie spotkał się ze zwyczajową ojcowską agresją, ale wręcz przeciwnie z miłą aprobatą. Witold ożenił się z Maryjką, wybudował jej piękny i ogromny dom, a ona za to odwdzięczyła mu się pięcioma synami (wiedząc to czuwałam przy wyborze metrażu swojego domu, bo tak coś czuję, że przekłada się to na ilość synów, mam trzech i jakby co większego domu nie chcę). Pracowitość, a co za tym idzie, i bogactwo Witolda we wsi nikogo nie gorszyła. Wręcz przeciwnie zmobilizowała sąsiadów do wysiłku, aby podobnie jak on ciężką pracą dorobić się majątku. Na marginesie, Witold mógł wybrać inną drogę do bogactwa. Jego ojciec był księciem, a więc jako jedyny syn mógł po nim dziedziczyć. Jednak wybrał pracę. Czyżby wolał sukces wypracowany własnymi rękoma? Smak tego sukcesu możemy poczuć kosztując królika wg autorskiego przepisu pani Sylwii Koper z Witoldowa (królik ten był dwukrotnie nagradzany na konkursach kulinarnych, czyli jest już powszechnie uznawany za delikates).Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze