Reklama

Krok do ideologicznego zamordyzmu

01/10/2019 14:01

Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich wydało „stanowisko w sprawie zachowania podstawowych wartości w debacie publicznej”. Gdyby ktoś sądził, że rektorzy zdobyli się na stanowisko w sprawie, o której piszą w tytule odezwy, to się grubo pomylił. Oświadczenie skupione jest wyłącznie na kwestiach dotyczących osób LGBT. Na wstępie rektorzy przywołują trzy „podstawowe wartości”, których strażnikami powinni być wszyscy członkowie wspólnoty akademickiej. Są to: „wolność”, „poszanowanie godności” i „szacunek dla człowieka”. W tym miejscu stanowisko rektorów pozostaje poza dyskusją, choć dziwić może, że tu, jak i w całym piśmie, czcigodni profesorowie ani razu nie zająknęli się o absolutnie pierwszorzędnej wartości obowiązującej każdego uczonego, jaką jest wierność prawdzie – obowiązek szukania prawdy poprzez badania naukowe i głoszenia prawdy poprzez nauczanie, a w sytuacji niemożności zdobycia prawdy obowiązek zachowania daleko idącej powściągliwości w zajmowaniu jednoznacznego stanowiska i obowiązek uczenia takiej powściągliwości innych. Każda inna postawa jest hańbiącym środowisko naukowe doktrynerstwem.
Zaraz na początku drugiego akapitu oświadczenia rektorzy fałszywie zarysowują linię podziału w społeczeństwie polskim – na ludzi uznających prawo „osób o orientacji LGBT” do „wolności osobistej” (zbyt mgliste pojęcie jak na język profesorski) i ludzi, którzy „uznają to za niezwykle wrogą ideologię”. To zdanie z gruntu jest fałszywe. Osoby wyrażające negatywną ocenę aktów homoseksualnych, w tym duchowni zobowiązani do tego nauką Kościoła wyrażoną w katechizmie, nie kwestionują prawa osób LGBT do „wolności osobistej”. Jest wprost przeciwnie, domagamy się szacunku dla takich osób, zapewnienia im optymalnych warunków do realizacji życiowych aspiracji na równi z innymi, ale nie zgadzamy się, aby obnosili się publicznie ze swoją seksualnością, aby czynili z niej kryterium wartościowania człowieka. Przynależy ona do intymnej, skrytej sfery życia człowieka i w sferze intymnej w wolny sposób powinna być realizowana – i nikt tego prawa osobom homoseksualnym nie odbiera. Nie rozumieją tego rektorzy. Jakim cudem zajmują swoje stanowiska?
Oświadczenie nie spełnia standardów, których oczekuje się od środowiska akademickiego. Mimo że rektorzy odwołują się „do faktów naukowych”, to czynią to na bardzo niskim poziomie. Nie wystarczy napisać, że „orientacja seksualna to nie jest wybór stylu życia”, bo to nie jest żaden „fakt naukowy” i kto, jak kto, ale uczeni powinni to wiedzieć. Kwestia ta wciąż jest przedmiotem badań, nauka jeszcze nie powiedziała ostatniego zdania na temat przyczyn rozbieżności między „płcią biologiczną” a „psychiczną identyfikacją płciową”. Czcigodni uczeni nie powołują się też na żadne źródła naukowe, choć w tym środowisku oczekiwanie źródeł powinno być pierwszorzędnym obowiązkiem. Pośrednie uderzenie w bpa Jędraszewskiego i przypisanie mu intencji obrażania osób przez użycie słowa „zaraza” jest dowodem dyletanctwa myślowego. Biskup nie osoby nazwał „zarazą”, tylko pełen uproszczeń, zideologizowany sposób postrzegania problemu, także taki, jaki zademonstrowano w tym stanowisku KRASP-u, które „przypomina najciemniejsze karty z historii Polski i świata”, polegające na kneblowaniu ust każdemu, kto odważy się powiedzieć prawdę. Końcowe słowa o „bezwarunkowej odpowiedzialności dyscyplinarnej” postrzegam jako kolejny krok do ideologicznego zamordyzmu, jaki szykuje nam nieustanny postęp w liberalnej demokracji.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości