Zamęt związany z tzw. synodem amazońskim i komentarzami medialnymi na jego temat, przy braku jakiejkolwiek reakcji ze strony polskiego Episkopatu (brak choćby listu pasterskiego tłumaczącego kontrowersyjne punkty całego wydarzenia) budzi niepokój. Kościół kierowany przez papieża Franciszka coraz bardziej zmienia się w jakąś globalną organizację pozarządową, skupioną na szerzeniu wiedzy o prawach człowieka, zmianach klimatycznych, ekologii, a coraz mniej mówi o zbawieniu i drogach wiodących do niego. Język, jakim przemawia postępowy papież Franciszek i jego modernistyczne otoczenie, bardziej niż język teologii katolickiej przypomina język międzynarodowej masonerii. Stamtąd wyrasta idea braterstwa, o której tak chętnie mówi ten papież. Język papieża staje się także coraz bardziej językiem postępowej poprawności politycznej. Dziwacznie brzmią wypowiedzi Franciszka, w których wzywa do „czujności wobec mowy nienawiści” i ostrzega przed politykami, „których wystąpienia przypominają przemówienia nazistów z lat 30. i 40. XX wieku wzywające do prześladowania Żydów, Cyganów, czy osób o orientacji homoseksualnej”. Jest w tym dużo przesady typowej dla przedstawicieli lewicowaego nurtu myślenia o świecie.
Zdumienie bierze też, kiedy czyta się komunikat ze spotkania „przedstawicieli Watykanu z szyickimi ajatollahami”, jakie odbyło się niedawno. Jego celem było „uzgodnienie zasad współpracy muzułmanów i katolików” na rzecz „wspólnej służby ludzkości”. W dokumencie końcowym „wyrażono poparcie dla podstawowych praw człowieka, wolności religijnej, ochrony środowiska i służby dla innych”. Wobec nasilających się na Bliskim Wschodzie i w Afryce prześladowań chrześcijan ze strony muzułmanów złożona deklaracja, że „służba ludzkości wymaga traktowania wszystkich ludzi na całym świecie bez dyskryminacji”, brzmi jak drwina. W komunikacie ze spotkania czytamy również, że „szyiccy duchowni, jak i delegaci watykańscy za pilną dla ludzkości uznali opiekę nad stworzeniem, ze szczególnym uwzględnieniem zmian klimatu i kryzysu środowiskowego”.
„Prawa człowieka”, ciągle „prawa człowieka”, i jeszcze raz „prawa człowieka”, a przy tym „zmiany klimatyczne”, służba „Matce Ziemi” czczonej ostatnio w Watykanie pod postacią inkaskiej bogini Paczamamy, działania na rzecz „ludzkiego braterstwa” – oto priorytety współczesnych modernistycznych watykańskich hierarchów na czele z papieżem Franciszkiem, być może pierwszym w dziejach papieżem masonem. Nie mniejsze kontrowersje budzą zapowiedzi popieranej przez papieża Franciszka tzw. „drogi synodalnej”, którą rozpoczyna 1 grudnia Kościół niemiecki, gdzie zapowiada się otwarcie Kościoła w Europie na zniesienie celibatu, diakonat kobiet, a przede wszystkim na rewizję katolickiej nauki moralnej na temat homoseksualizmu. Kościół katolicki usiłuje coraz bardziej dostosować się do współczesnego świata z jego językiem, moralnością, „światową” soteriologią. Kościół katolicki usiłuje się także zbliżyć do protestantyzmu, swojej zapoczątkowanej w XVI wieku heretyckiej mutacji, która w imię reformy moralnej dokonała także modernizacji dogmatycznej, negując po dzień dzisiejszy fundamentalne prawdy wiary z wiarą w Eucharystię, centrum życia Kościoła, na czele. Ile zostanie jeszcze „prawdziwego Kościoła” w Kościele po tych zapowiadanych zmianach? I kiedy wreszcie nasi pasterze zabiorą głos, by wyjaśnić nam, dokąd zmierza nasz Kościół?
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
PANIE KAPEC , PAN ZWYCZAJNIE PISZE BZDURY I GLUPOTY, A TYGODNIK PLOCKI NIECH SIE ZAJMIE PISANIEM O SPRAWACH LOKALNYCH DOSC TYCH GLUPOT I HEREZJI PRZECIWKO PAPIEZOWI FRANCISZKOWI
Bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam autora za odwagę. Franciszek jest jeszcze zdeklarowanym marksistą. Biskup Lenga nazywa go uzurpatorem.
Papież Franciszek ponadto jest zdeklarowanym marksistą. Biskup Lenga nazywa go uzurpatorem. Pozdrawiam autora za odwagę.
PANIE KAPEC , PAN ZWYCZAJNIE PISZE BZDURY I GLUPOTY, A TYGODNIK PLOCKI NIECH SIE ZAJMIE PISANIEM O SPRAWACH LOKALNYCH DOSC TYCH GLUPOT I HEREZJI PRZECIWKO PAPIEZOWI FRANCISZKOWI
Bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam autora za odwagę. Franciszek jest jeszcze zdeklarowanym marksistą. Biskup Lenga nazywa go uzurpatorem.
Papież Franciszek ponadto jest zdeklarowanym marksistą. Biskup Lenga nazywa go uzurpatorem. Pozdrawiam autora za odwagę.