Reklama

Kościół był niezależny

17/04/2003 14:45
Z dr. Antonim Dudkiem, naczelnikiem wydziału badań naukowych dokumentacji i zbiorów bibliotecznych w Biurze Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej, autorem książek “Państwo i Kościół w Polsce w latach 1945-1970” i “Pierwsze lata trzeciej Rzeczpospolitej”, rozmawia Elżbieta Grzybowska.Za co władza komunistyczna nie lubiła Kościoła? Ponieważ był szczególnie znaczącą w Polsce siłą społeczną, niezależną od tych władz, a one chciały mieć kontrolę nad wszystkimi dziedzinami życia, nie tylko nad sferą ściśle polityczną. To była cecha systemu ściśle totalitarnego, który chcieli w Polsce zbudować komuniści. Praprzyczyny konfliktu leżały w ideologii marksistowsko-leninowskiej, która mówiła - za Marksem - że religia jest opium ludu, więc komuniści chcieli to opium zlikwidować. W 1966 roku w czasie wielkiego konfliktu, podczas obchodów tysiąclecia chrztu Polski i państwa polskiego, Zenon Kliszko, pierwszy po I sekretarzu mówił wprost, że to jest walka o rząd dusz w Polsce. Które fakty najbardziej potwierdzają niechęć władzy do religii? Najbardziej jawna była do roku 1956, kiedy Kościół traktowano w sposób otwarty jako głównego przeciwnika władz komunistycznych - posuwano się do aresztowań księży, pozbawiania wolności biskupów, wreszcie samego Prymasa. Za tym szła propaganda - masówki, wiece, które adresowano jako oskarżenia w stronę Episkopatu. Słynna była na przykład kampania w styczniu 1950 roku, kiedy odkryto rzekome nadużycia w zrzeszeniu katolików Caritas, co zostało sfingowane po to, aby potępić Kościół i odebrać wielką organizację charytatywną. Po 1956 roku sytuacja trochę złagodniała, nie posuwano się do uderzeń typu aresztowania, natomiast propoganda nadal była bardzo mocno antyklerykalna. Kolejne apogeum nastąpiło w latach 1965-1966, chodzi o konflikt wokół listu biskupów polskich do biskupów niemieckich. Władze komunistyczne stwierdziły, że znalazły powód, który pozwoli podważyć zaufanie Polaków do Episkopatu, to się jednak nie do końca udało. Natomiast z chwilą dojścia do władzy Edwarda Gierka ton propagandy radykalnie się zmienił, przestano otwarcie atakować Episkopat, słowa krytyki były bardzo oględne, raczej manifestowano kurtuazję. Pod fasadą grzeczności kryła się jednak ta sama walka, tylko że prowadzono ją metodami zakamuflowanymi, głównie robiła to Służba Bezpieczeństwa, ale również Urząd do Spraw Wyznań. Walka z Kościołem w dużym stopniu trwała do końca istnienia PRL, choć w latach 80. była najbardziej zakamuflowana. Kościół był nadal przeciwnikiem, z którym trzeba było walczyć, szukać nowych metod walki, na przykład publikować atrakcyjną literaturę antyklerykalną. Powiedział Pan kiedyś, że Kościół w latach komunizmu był Kościołem walki i oporu. Owszem, ale także porozumienia i koncyliacji, i tu odgrywał jak gdyby podwójną rolę. Z jednej strony rzeczywiście podtrzymywał opór, walczył o swoje prawa z państwem, ale równocześnie starał się podtrzymywać działania radykalne, przeciwstawiał się zarówno w latach 40. jak i 80. użyciu siły przez środowiska opozycyjne w walce z władzami komunistycznymi, to jest to słynne wystąpienie prymasa Glempa po wprowadzeniu stanu wojennego, że Kościół powinien zrobić wszystko, żeby nie przelała się ani jedna kropla polskiej krwi. W praktyce oznaczało to, że załogi pacyfikowanych zakładów nie powinny się bronić, bo wtedy może dojść do przelewu krwi. Podobnie w latach 40., biskupi nie akceptowali reżimu komunistycznego, ale równocześnie wielu z nich było przeciwnikami działań partyzantki antykomunistycznej; nie dotyczy to jednak księży, których wielu angażowało się w podobne działania. W tym przypadku Kościół był wewnątrz pęknięty, większość biskupów uważała, że organizowanie zbrojnego podziemia nie jest metodą walki z komunizmem, bo to i tak się nie uda, gdyż komuniści są silniejsi. Trzeba jakby rozmiękczać system metodami pokojowymi i rzeczywiście to się sprawdziło, ponieważ komunizm w Polsce rozpadł się nie dlatego, że udało się stworzyć silną partyzantkę, tylko że upadł pod ciężarem własnej niewydolności. Dziękuję a rozmowę. Fot. D. Ossowski Rozmowa została przeprowadzona 25 marca br., w ramach II Płockich Spotkań z Historią, organizowanych przez płocki Klub Inteligencji Katolickiej i IPN, którym patronuje “Tygodnik Płocki”.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości