Wyobraźcie sobie sytuację, że ktoś wam umiera. Przygotowujecie pogrzeb i ostatnie czuwanie przy zwłokach. Pod dom pogrzebowy podjeżdża karawan z trumną, rodzina i przyjaciele zmarłego w zadumie zbierają się w domu pogrzebowym, a obok, tuż za płotem, odbywa się właśnie przy grillu uroczystość rodzinna. Leje się alkohol, pieczone są mięsiwa, głośno gra muzyka, dzieci biegają, śmieją się, huśtają, nawet kopią piłkę. Jest wesoło i radośnie. Wyobrażacie sobie taką sytuację? Pewnie myślicie, że to niemożliwe. A jednak jak najbardziej możliwe. Takie sytuacje mogą już wkrótce mieć miejsce w Bądkowie Kościelnym, gdzie w centrum wsi, na osiedlu domków, budowany jest Dom Pogrzebowy.
Jesteśmy w niewielkiej miejscowości – Bądkowo Kościelne w gminie Brudzeń. To tu, na przeciwko kościoła pną się do góry mury domu pogrzebowego. Sąsiedzi, kiedy tylko dowiedzieli się, że tuż za płotem będą mieli dom pogrzebowy, oprotestowali inwestycję, pisali petycje, wyrażając swoje niezadowolenie z takiego sąsiedztwa.
- Gdyby to był sklep z trumnami i akcesoriami pogrzebowymi, nikt by nie reagował. Ale to miejsce, gdzie będą przywożone zwłoki, będą przyjeżdżać najbliżsi na czuwanie i to nam nie odpowiada. Przede wszystkim dlatego, że wieś nie jest skanalizowana, a z tego co wiemy, przy budowie takich obiektów kanalizacja jest wymagana. To, że budowany dom jest w parku krajobrazowym, nawet nie wspominamy – tłumaczą zdenerwowani mieszkańcy.
Protesty i petycje dotarły do Starostwa. Ostatecznie inwestor nie otrzymał zgody na budowę domu pogrzebowego. Jednak odwołał się do wojewody mazowieckiego, a ten wydał uchylił decyzję starosty i wydał zgodę na budowę domu pogrzebowego w tym miejscu.
Więcej w Tygodniku Płockim.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!