Od 1 września br. każda sztuka bydła, która znajduje się w gospodarstwie rolnym, zostanie oznakowana kolczykiem oraz otrzyma tzw. paszport. Cała akcja jest jedną z części Zintegrowanego Systemu Zarządzania i Kontroli (IACS), który musi wejść w życie przed akcesją z Unią.Bydło będzie kolczykowane do końca roku. W dodanym do kolczyka paszporcie znajdą się dane, na podstawie których Unia będzie w przyszłości wypłacała dopłaty do produkcji. Prawnie akcja jest konsekwencją wejścia w życie ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, badaniu zwierząt rzeźnych i mięsa oraz o Inspekcji Weterynaryjnej. Organizacją ogólnopolskiego przedsięwzięcia zajmuje się Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Najpierw oznakowane zostanie bydło, w dalszym etapie świnie owce, kozy, konie, jelenie i daniele, które hoduje się na fermach. Wszystko odbędzie się bezpłatnie, posiadacze bydła nie poniosą z tego tytułu ani złotówki kosztów, ponieważ wszystko sfinansuje Agencja. Na razie jednak akcja budzi wiele emocji. Po pierwsze statystyczny rolnik, który posiada 3-5 krów do tej pory nie oznakowanych, nie ma pojęcia, że już niebawem jego bydło posiadać będzie nawet własny paszport: - Pierwsze słyszę - komentuje rolnik z okolic Gostynia. - W telewizji była wprawdzie o tym mowa, ale w gminie nic się jeszcze na ten temat nie słyszy. Nie wiadomo jeszcze, kto będzie zakładał krowom kolczyki. Służby weterynaryjne wysyłały do Agencji dane o lekarzach, którzy ewentualnie mogliby wykonać tę usługę, ale wiadomo, że chętnych jest mało, ponieważ pracy dużo, ale za to mało opłacalnej. 4 zł brutto za założenie kolczyka i wypełnienie dokumentacji nie satysfakcjonuje weterynarzy. Problem zakładania kolczyków nie dotyczy gospodarstw, w których od lat prowadzi się kontrolę użytkowości: - Mamy 43 sztuki bydła, wszystki mają już kolczyki. Krowy zostały oznakowane w czerwcu, jałówki w sierpniu. Możemy już wchodzić do Unii - żartuje Danuta Kowalewska ze Starej Białej. Sprawa kolczyków i paszportów dla bydła nie niepokoi również mieszkańców gminy Brudzeń: - Kolczyki sa wprowadzane systematycznie - przekonuje Małgorzata Gawłowska, inspektor ds. rolnictwa w gminie Brudzeń. - Do tej pory najczęściej kolczykowano trzodę chlewną, ponieważ wymagały tego punkty skupu. Kolczykownicę można wypożyczyć u sołtysa, kolczyk dla jednej świni kosztuje 30 groszy, dla krowy - 40 groszy. 1 zł kosztuje świadectwo miejsca pochodzenia zwierzęcia. Tak czy inaczej, za darmo czy za przysłowiowe grosze, gospodarskie zwierzęta musza zostać oznakowane. Chociażby dlatego, aby w przypadku wystąpienia choroby można było szybko zlokalizować jej źródło. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze