Reklama

Kłopoty bogactwa

12/02/2022 13:41

Tyle się ostatnio dzieje, że nie wiadomo w co klawiaturę włożyć. Weźmy choćby sport. Ruszyła najważniejsza (no, może druga po mistrzostwach świata w najważniejszej z rzeczy nieważnych) impreza sportowa roku, igrzyska zimowe w Pekinie. Sportowcy z całego globu, którzy przebrną przez gęste sito eliminacji zastawione przez zdradziecki Covid, stoczą bój o medale. O tym, że drugi etap to bułka z masłem w porównaniu z pierwszym nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy przypomnieć świeżą historię lidera rankingu ATP tenisistów przed turniejem wielkoszlemowym w Melbourne. Obym się pomylił, ale podobny los czeka, zdaje się, naszą największą nadzieję medalową, specjalistkę od short tracku. O   skoczkach już nie wspomnę, bo oni jakoś w tym sezonie wyglądają mizernie… 
W futbolu za to wiosna. Nowy selekcjoner, mimo niezbyt chlubnych kartek w życiorysie, tryska optymizmem, a tak zwana opinia publiczna, z wyłączeniem paru malkontentów, zdaje się przechodzić nad problemem  do porządku dziennego. Dla dobra sprawy? 
Startuje „ekstraklasa”. Co prawda z punktu widzenia batalii o Katar to  mało istotny szczegół (ile biegających po rodzimych murawach „gwiazd” odgrywa w reprezentacji rolę inną niż trzymanie halabardy?), ale dla kibica bliższa ciału koszula… A może czeka nas zaskakujący wysyp talentów na miarę najlepszego piłkarza świata (według plebiscytu FIFA)? Nie traćmy nadziei!
A z rzeczy poważnych? Kopalnia (i elektrownia) w Turoszowie kopie i kopać będzie! Wygląda na to, że skończył się „czeski film”. Bo jak inaczej nazwać pomysł odcięcia z dnia na dzień, w środku zimy, tysięcy domów od ciepła i światła? Cóż, wypada się cieszyć, że wybory u naszych południowych sąsiadów odbyły się w październiku, a nie kilka miesięcy później…
O wiadomym projekcie obecnie nam panującej władzy już pisałem i więcej pisać nie zamierzam. Jak śpiewał Wojciech Młynarski, „po co babcię denerwować”?
Pozostaje żelazny temat ostatnich dwóch lat. COVID! Cóż, dane z kilku ostatnich dni zdają się wskazywać, że wkraczamy w fazę opadania kolejnej fali. Jeśli dobrze pójdzie, to zapowiadanych przez „fachowców”z ministerstwa zdrowia stu kilkudziesięciu przypadków (wykrytych) nie będzie. Co o tym sądzić? To, że zdradziecki wirus zdaje się w ogóle nie przejmować poczynaniami odpowiedzialnych za nasze zdrowie i życie ministerialnych urzędników jest oczywiste dla każdego, kto choćby pobieżnie, bez uprzedzeń śledzi przebieg zmagań tych dwóch sił. Można tylko sparafrazować słynne powiedzenia Kisiela o istocie socjalizmu. Mam mianowicie nieodparte wrażenie, że władza nasza bohatersko walczy z problemami, które sama stwarza…

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości