Finisz kampanii przed wyborami na prezydenta RP jest w Płocku wyjątkowo intensywny. Dziś (5 maja) nasze miasto odwiedził Grzegorz Braun. Polityk w swoim bezkompromisowym stylu opowiedział zgromadzonym w Spółdzielczym Domu Kultury wyborcom o szczegółach swojego programu wyborczego oraz punktował środowisko polityczne w Polsce.
Sala w Spółdzielczym Domu Kultury w Płocku pękała dziś w szwach podczas spotkania Grzegorza Brauna z wyborcami. Wśród poruszonych kwestii nie zabrakło tych najbardziej kontrowersyjnych, związanych m.in. z paktem migracyjnym czy Zielonym Ładem. Jak zaznaczył kandydat na prezydenta, rezultaty "Zielonego Ładu" odczuwalne są przede wszystkim w portfelach obywateli.
- "Zielony Ład" to zaoranie polskiego rolnictwa, zasypanie górnictwa. Rezultat tych fałszycwych doktryn klimatycznych, geopolitycznych? Łatwo go zauważyć w kieszeni. Brakuje tych pieniędzy, które państwo wydają miesiąc w miesiąc, w rachunkach. Płacicie podatki od urojeń! Płacicie za prąd, a w każdym waszym rachunku jest plus minus 40% podatku od emisji dwutlenku węgla. To jest tylko podatek. Nic się nie zmieniło od tego w przyrodzie. Dwutlenek węgla, tak jak był nieodzowny w procesie fotozyntezy, tak samo dalej jest. Kto się otarł o lekcje przyrody w szkole podstwowej, ten coś pamięta. Ale jest dyrektywa "eurokołchozowa", zeroemisyjność waszych domostw, walka ze śladem węglowym - to są wszystko podatki, to jest opłata od urojeń - tłumaczył Grzegorz Braun.
Reklama
A wśród wyborczych obietnic usłyszeliśmy m.in., że...
- Wojska Polskiego nie poślę na żadną cudzą wojnę. Na żadną Ukrainę, ani nigdzie za góry, za lasy, dlatego ze Wojsko Polskie jest nam tutaj potrzebne, w obliczu różnych zagrożeń. Wojsku Polskiemu trzeba nieba przychylić, ale broń Boże, nigdzie go nie wysyłać. To pierwsze moje zobowiązanie. Chcę pokoju, a nie wojny. Chcę normalizacji, a nie eskalacji. Normalizacji także, a nawet przede wszystkim, ze wszystkimi naszymi sąsiadami. Z każdym na inny sposób - powiedział Grzegorz Braun.
Reklama
Po głównej części spotkania jego uczestnicy mieli możliwość zadawania pytań kandydatowi, a na koniec Grzegorz Braun podpisywał egzemplarze swoich książek, jak również gadżety przyniesione przez wyborców, w tym oczywiście gaśnice, które stały się jednym ze znaków rozpoznawczych jego działalności politycznej.
Więcej w papierowym wydaniu TP, 13 maja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze