Reklama

Jak szklanka wody, jak kromka chleba. Danuta Wanda Palmowska (1942-2022)

23/02/2023 08:00

Absolwentka Małachowianki, polonistka, działaczka opozycyjna. Wydała dwa tomiki wierszy: „Podeptane anioły” i „Drzewa umierają w ciszy”. Literackich porad zasięgała w działającym pod auspicjami Płockiego Domu Kultury Klubie Marabut u Marka Grali. O jej twórczości pisał: Daleka od społecznych i politycznych frazesów poetka w prosty sposób opowiada o ludziach skrzywdzonych chorych, starych, bezradnych, skazanych na biedę, a przecież dobrych i – przede wszystkim – uczciwych. Pisanie traktowała jako przeznaczenie, nie zawód. 

Pierwszy wiersz Danuty Palmowskiej ukazał się w „Głosie Nauczycielskim”. Wcześniej czytała nowe utwory na spotkaniach założonej przez Urszulę Ambroziewicz Grupy Poetyckiej Gościniec, której opiekunem był krytyk Piotr Kuncewicz. Zdobywała wyróżnienia na ogólnopolskich konkursach poetyckich: „O Laur Opina”, „Jesienna Chryzantema”, „O Liść Dębu”. W 2002 roku ukazał się jej debiutancki tomik „Podeptane anioły” (wydawca Płocki Dom Kultury), który poświęciła odrzuconym i potrzebującym pomocy: skoro szary świt/ zlatują się na rogu Tumskiej i Kolegialnej /z/ mozolnym trudem/ szemrzą słowo po słowie /o/ jeszcze jednym dniu/ który stanął na drodze/ jak kamień (…). 
Danuta Palmowska przez wiele lat była polonistką w szkole podstawowej w Borowiczkach. Tam powstał pierwszy wśród szkół podstawowych Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Do koła należeli nauczyciele z Liszyna i Słupna. Za sprawą Urszuli Ambroziewicz, Palmowska trafiła do Regionu. Zajęła się organizacją biblioteki wydawnictw niezależnych. 
- Region był wtedy pełen ludzi. Wiele osób zamiast wracać po pracy do domu przychodziło do siedziby przy Al. Jachowicza, żeby przeczytać gazetę czy wypożyczyć książkę. Były tam pozycje, które ukazywały się w niezależnych oficynach, prasa krajowa, prasa związkowa ze wszystkich prawie regionów. Zaczęto tworzyć archiwum przy bibibliotece – wspominała w publikacji „17 miesięcy. Narodziny wolności 1980-81”. 
Książki cieszyły się wielką popularnością. Mówiły o sprawach nieobecnych w oficjalnym obiegu, takich jak Powstanie Warszawskie czy Katyń. Zbiory przepadły podczas rewizji i nigdy ich nie odnaleziono. Zachował się tylko egzemplarz „Pierwszego kręgu” Sołżenicyna, który bibliotekarka odłożyła do przeczytania dla siebie. 
W stanie wojennym Danuta Palmowska była szykanowana i inwigilowana. Języka polskiego mogła uczyć tylko w jednej klasie. Etat uzupełniała lekcjami wychowania fizycznego i zajęć technicznych. Wielokrotnie zatrzymywana i przesłuchiwana z sugestią, że powinna wyjechać z kraju. Nie wyjechała. Była odważna i wierna wyznawanym ideałom. 
Kolejny tomik wierszy Palmowskiej – „Drzewa umierają w ciszy” – ukazał się w 2016 roku. Jego wydawcami byli Związek Literatów Polskich oddział w Płocku i Muzeum Mazowieckie. Podczas promocji powiedziała: - Chodzę raczej z oczami wbitymi w ziemię, ale widzę, co się dzieje wokół. Staram się rozumieć ludzi, którzy lubią szczypać innych. Staram się wybaczać. Chciałabym zatrzymać na kartce papieru czas. Czy się udaje? Nie wiem. 
Do redakcji „Tygodnika Płockiego” przynosiła nowe wiersze. Zawsze skromna i niepewna, czy jej poezja znajdzie odbiorców. Pisała rzadko, z potrzeby serca. 
W ostatnich latach życia borykała się z chorobą i niedostatkiem. Bo rachunków nie da się płacić wierszami. Przede wszystkim zależało jej na zapewnieniu bezpieczeństwa synowi. Wiele tekstów pozostawiła w szufladzie. Może znajdzie się wydawca, który je pozbiera i ocali? 
Danuta Palmowska spoczęła na starym cmentarzu przy al. Kobylińskiego.

Lena Szatkowska 

Reklama

Fot. Archiwum rodzinne

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości