Reklama

I pojadę z Cyganami...

13/07/2005 15:30
Być może wkrótce festiwal romski przeniesiony zostanie z Ciechocinka do Płocka. Wszelkich starań dołoży w tym temacie prezydent miasta Płocka Mirosław Milewski. Na razie mamy swoją nieco mniejszą w rozmachu, atmosferą nie ustępującą jednak ani na krok bliźniaczej imprezie w znanym kurorcie wypoczynkowym. Do Płocka chętnie przyjeżdżają gwiazdy polskie i zagraniczne. W tym roku na scenie pojawili się m.in. Teatr Romans z Ukrainy, ale również Don Wasyl, zdobywca 11 złotych płyt. Takim dorobkiem może pochwalić się bardzo niewielu artystów. Imprezę prawie pokrzyżowała kapryśna pogoda. Ulewny deszcz w końcu jednak ustał i na scenie pojawiały się kolejne gwiazdy, prezentując poruszające duszę cygańskie romanse i czardasze. Program poprowadzili Parno Ray i Ewa Czerwińska.
Podczas koncertu przyznano też nagrody osobom, które wspierają kulturę romską w Płocku. Wyróżnienie dostali m.in. Mirosław Milewski, Marzena Kalaszczyńska i Wiesław Kowalski.
Warto podkreślić, że społeczność romska w Płocku to blisko 200 osób, zamieszkujących głównie rejon Starego Miasta. Już nie wędruje. Od 1964 roku wydanym dekretem Romowie musieli na stałe osiedlać się w polskich miastach i miasteczkach. Choć Romowie stanowią niewielki procent płocczan, to są widoczni, choćby poprzez swoją działalność artystyczną. Najbardziej znany jest zespół Romen, który od 25 lat gra, tańczy i śpiewa na koncertach w kraju i za granicą. Zespół tworzy m.in. cała rodzina państwa Kowalskich a, jego założycielem był Parno Ray. W Płocku, z okazji swojego jubileuszu Romen wystąpił wraz z Kristiano. Artyści zagrali własne kompozycje, jak również utwory znane i lubiane z repertuaru Gipsy Kings. Występ podobał się na tyle, że publiczność nie chciała puścić zespołu ze sceny.
Ważne słowa padły z ust Dona Wasyla. Zwrócił uwagę na panującą między Polakami i Romami tolerancję: – Aby trwała ona jak najdłużej, wtedy nie będzie takich aktów terroru, jak ostatnio w Anglii.
Festiwal to nie tylko występy. Na plażach wokół sceny zapłonęły ogniska. Toczyły się przy nich rozmowy o porwaniach i historii koczowniczego narodu, którego korzenie sięgają Indii. Ludzie poszli też w tany. Komu jeszcze mało muzyki romskiej, powinien ruszyć 23 lipca do Ciechocinka.
BeeS
Fot. Wiesław Kowalski


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości