Reklama

Homoterroryzm w natarciu

10/12/2019 14:02

Jest afera i to duża. Rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego zwolnił po doniesieniu portalu „queer.pl” wykładowcę, który podczas prelekcji na temat „Homoseksualizm a zdrowie” poważył się głosić niepoprawne politycznie twierdzenia jakoby pary jednopłciowe były „niedopasowane fizycznie” (to akurat widać gołym okiem), a męskie akty homoseksualne o charakterze doodbytniczym były źródłem rozprzestrzeniania się groźnych chorób, a przy tym były niezgodne z naturą człowieka, bo odbytu żadną miarą do grona naturalnych narządów płciowych zaliczyć się nie da. Środowisko homoseksualistów uznało te ustalenia za „homofobiczne” i złożyło doniesienie do władz uczelni. Pracownik naukowy stracił pracę. I zwolnili go nie PiS-owscy faszyści, tylko liberalni obrońcy demokracji, sądów i praworządności. Ciekawe, czy w tym postępowym świecie terroryzowanym przez propagandę homoseksualną będzie jeszcze szanowane prawo do wolności badań naukowych? Czyżbyśmy mieli odtąd poznawać rzeczywistość w sposób zgodny z życzeniami środowisk LGBT, a nie w sposób zgodny z faktami naukowymi?
A ludzie przecież muszą wiedzieć, jak jest naprawdę. Czy te zachwalane jako zgodne z naturą „stosunki doodbytnicze” rzeczywiście są zgodne z naturą człowieka, a jeśli są, jak twierdzą aktywiści LGBT, to dlaczego odbytu nie ma dotąd w podręcznikach na liście narządów płciowych? I przede wszystkim muszą wiedzieć, czy „stosunki” te są bezpieczne także dla osób utrzymujących kontakty tylko towarzyskie z homoseksualistami w miejscu pracy. Czy przez manipulację w tym delikatnym obszarze ciała człowieka nic nie grozi ludziom, nic się nie przenosi na ludzi (bakterii i wirusów nie widać, ale ponoć są)? Mówi się przecież, pewnie się kłamie, że największa epidemia naszych czasów, czyli AIDS, narodziła się w Ameryce w środowisku homoseksualistów. Wobec terroru ze strony środowisk LGBT kto jeszcze odważy się o tym przypominać, kto się odważy pytać uczonych o ryzyko wynikające z tego typu zachowań dla całego społeczeństwa i czy uczeni będą mieli odwagę odpowiedzieć? Czym w końcu grozi ludzkości zaniechanie badań w tym kierunku?
Sprawy rysują się poważnie. Środowiska LGBT manifestują swoje żądania legalizacji zachowań uznawanych przez całą dotychczasową historię za nienaturalne, niezdrowe, zamykając drogę do badań nad tymi zachowaniami, a przede wszystkim do upubliczniania wyników tych badań, stygmatyzując śmiałków etykietą „homofobów” z dalekosiężnymi skutkami prawnymi nawet w postaci utraty pracy, a na Zachodzie nawet kary więzienia. W zasadzie bać się musi w tych czasach już uczony, ksiądz, nauczyciel, polityk, publicysta, każdy, kto się poważy mieć zdanie odmienne od narzuconego przez LGBT. Czy to wszystko czegoś Państwu, szczególnie osobom starszym, nie przypomina? Żyjemy, jak wszyscy wiedzą, w najpiękniejszym ustroju, który każdemu gwarantuje wolność słowa. Czy na pewno każdemu? Ktoś się domaga prawa manifestowania swoich postulatów nawet na ulicy, niby pod pozorem dbałości o tolerancję, i dostaje to prawo, i ten sam ktoś zamyka usta innym do manifestowania swoich poglądów, w tym wyników badań naukowych, okazując nietolerancję? To jest żałosna manipulacja o znamionach terroryzmu. Może środowiska LGBT włożyłyby więcej wysiłku w przekonanie ludzi w uczciwy sposób – nie inwektywami i donosicielstwem, ale argumentami, szczególnie rozumowymi, popartymi wynikami rzetelnych, czyli wolnych od nacisków badań naukowych. Chyba się takich badań nie boją, skoro tak pyszałkowato głoszą, że „ich prawda” jest prawdą obiektywną?

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości