Maryla Rodowicz, Doda Elektroda, Piotr Rubik, Krzysztof Penderecki, a nawet legenda światowego hard rocka Uriah Heep szykują się do koncertów w Płocku. i to bez względu na to, czy amfiteatr zostanie wkrótce otwarty, czy nie. To zresztą nie są jedyne gwiazdy, które pojawią się w naszym mieście, przyjazd wielu owiany jest jeszcze tajemnicą. To bardzo dobra wiadomość, zwłaszcza że z pierwszymi cieplejszymi dniami płocczanom marzy się plenerowa kulturalno-rozrywkowa impreza. Według zapowiedzi organizatorów, w Płocku może być atrakcyjniej niż w nadmorskich kurortach, które w letnim okresie prześcigają się w ściąganiu do swoich miejscowości najlepszych artystów i niebywałych atrakcji. Na pierwszą większą imprezę przyjdzie nam poczekać aż do majowego długiego weekendu. Wtedy dzień po dniu trwać będzie kulturalno-rozrywkowy cykl. Na początek – 1 maj i Grill Love. To metamorfoza dotychczasowego Międzynarodowego Dnia Kaszanki. Obok wydarzenia, jakim jest bicie rekordu Guinessa na ergometrze przez wioślarzy, nie zabraknie gorących rytmów latino i pokazów walczących capoeiritos. Biesiadę na starówce poprowadzi obecny idol programu telewizyjnego „Taniec z gwiazdami”, pierwszy wodzirej RP – Krzysztof Tyniec. 2 maja (choć to dla wielu dzień roboczy), warto przyjść na Stare Miasto, bo wtedy cała Starówka zaśpiewa z Jerzym Połomskim. – Ten gwiazdor estradowy potrafił niegdyś rozbawić komplet publiczności w płockim amfiteatrze – wspomina Waldemar Woźniak, zastępca dyrektora Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki. Obok Połomskiego wystąpią jeszcze grupy coverowe. Całość przeplatana będzie konferansjerką sobowtóra Grzegorza Halamy. Ci, którzy czekali na koncert kompozytora Krzysztofa Pendereckiego mogą się spodziewać wizyty maestro w Płocku 4 maja. Koncert „Missa Pro Pace” zainauguruje w płockiej katedrze festiwal organowy. Trwają jeszcze przygotowania i zatwierdzanie ostatnich punktów umowy. Z ciekawostek podamy, że planowana konferencja prasowa nie może trwać dłużej niż 20 minut, a jeśli mistrz zdecyduje się zostać w Płocku po koncercie, to zatrzyma się w hotelu Starex. Nie wiadomo, jakie wymagania postawiła ratuszowi Doda, która pojawi się na starówce 5 maja w ramach „Pikniku Europejskiego”. Pewne jest za to, że diametralnie zmieni klimat w mieście. – Obecnie nie mamy problemów ze sprostaniem warunków umów z gwiazdami. Zdarza się, że życzą sobie kanapki wegetariańskie, piwo bezalkoholowe, określony gatunek wody. Ale nawet jeśli sobie ktoś zażyczy mleko do kawy, to nie jest to żaden wybryk – tłumaczą w POKiS-ie. Gwiazdy nie oczekują też wyjątkowych zabezpieczeń, choć niektóre (tak jak Kayah) przyjeżdżają z własną ochroną.
Płocczanie kochają Marylę – Zadaniem POKiS-u jest kształtowanie gustów, ale też sprowadzanie do Płocka artystów, których lubią płocczanie. Maryla Rodowicz to artystka, której występy nieprzerwanie od lat podobają się i starszemu i młodszemu pokoleniu – zaznacza Renata Mosiołek, szefowa placówki. Tym razem Maryla pojawi się przy okazji koncertu „Kiedy mnie już nie będzie”, zorganizowanego w 10 rocznicę śmierci Agnieszki Osieckiej, jednej z najbardziej znanych i cenionych współczesnych poetek. Wystąpi obok zespołu „Raz Dwa Trzy” i Anny Szałapak z Krakowa. Koncert poprowadzi Agata Passent. Nie tylko Urząd Miasta organizuje imprezy. W maju uczelnie przygotowują juwenalia. Tym razem 19 maja na koncercie głównym pojawi się grupa, która dawno nie grała w naszym mieście. KULT będzie gratką nie tylko dla studentów. Potem już tylko kilka dni dzieli nas od Dni Historii Płocka i Dni Chemika. W tym przypadku ratusz łączy swe siły z PKN Orlen. Pierwsza instytucja odpowiedzialna jest za dwudniowe zabawy historyczno-ludyczne. Druga za sprowadzenie gwiazdy międzynarodowego formatu. Niestety, na razie w tajemnicy jest utrzymywane, kto po Alphvile, Kim Wilde i Sandrze uczci w Płocku święto największej polskiej firmy. Niczego za to nie kryją twórcy Festiwalu Zawodów Filmowych „Cinemagic” z firmy „N-Art”. Przez cały rok przygotowywali się do drugiej edycji trzydniowej imprezy. Już zaprosili do Płocka aktorów, scenarzystów, a także filmowców nagrodzonych Oskarami. Od 22 do 24 czerwca w namiotach przed ratuszem spotkamy całą obsadę aktorską bijącego rekordy popularności serialu „Ranczo”. Pojawią się: Cezary Żak, Artur Barciś, Piotr Pręgowski, Jacek Kawalec. Będą spotkania m.in. z Janem Nowickim i Renatą Dancewicz. Przyjedzie też Stanisław Tym, który przybliży historię od „Misia” do „Rysia”. Łowcy autografów powinni sobie zarezerwować miejsca. Formuła festiwalu będzie bardzo podobna do poprzedniej edycji i w dużym stopniu zrekompensuje nam brak kina. – Podczas maratonu filmowego pokażemy najnowsze filmy polskie, jak również zagraniczne, które nie dotarły do Polski. Zapraszamy też na „Złote dokumenty TVP 1 i TVP 2” i rozmowy z ich reżyserami – zachęca Marian Kutiak, rzecznik prasowy festiwalu „Cinemagic”.
Hity nad Wisłą Impreza zbiegnie się z „Wiankami” i na pewno ludowej tradycji stanie się zadość, choć dziś jeszcze nie wiadomo czy w oddanym już amfiteatrze, czy na nadwiślańskiej plaży. Jedno jest pewne folkloru nie zabraknie. Wielu fanów czeka na Reggaeland, autorski pomysł płocczanina Grzegorza Żaglewskiego, pracownika POKiS-u. Nawet starsi ludzie zachwycali się atmosferą ubiegłorocznych koncertów, z kolei młodzież okrzyknęła Reggaeland jako jedną z najlepszych imprez 2006 roku. Na pozytywne wibracje na płockiej plaży możemy liczyć 6-7 lipca. Pojawią się wykonawcy z Jamajki, USA i Polski. Wystąpią: Good Religion, Vavamuffin, Lion Vibration, Wszystkie Wschody Słońca, Etna, Paprika Korps, Tisztelet. Brak sceny nad Wisłą może za to przeszkodzić planowanemu na 1 lipca koncertowi, na którym Płocka Orkiestra Symfoniczna miała połączyć swe siły z muzykami rockowymi. W Agencji IDO przygotowania idą jednak pełną parą. – Planowany jest występ zespołu Harlem. Rozmawiamy też z zespołami Trebunie Tutki i Bracia. Nieco za dużo życzą sobie za występ TSA i Anita Lipnicka. Pewnie będziemy musieli z nich zrezygnować – mówi Barbara Szafraniec. Niestety, nie będzie już fragmentów rock-opery „Jesus Christ Super Star”, gdyż prawa autorskie kosztują za dużo zachodu. – Być może jednak pozyskiwany do tego projektu Janusz Radek zaśpiewa coś innego. Myślimy o utworach Piotra Rubika – dowiadujemy się w agencji. Za to bez problemów zapowiada się druga impreza tej firmy, czyli wrześniowa druga już edycja „Płock Cover Festiwal”. – Na 90% wystąpi Uriuah Heep. Będzie też Maciej Maleńczuk z zespołem Homo Twist, a do tego coverowe zespoły z Czech, Słowacji i Anglii – wymienia Barbara Szafraniec. Polska Agencja Imprez Masowych, która w zeszłym roku imprezami „Hity na czasie” z udziałem zagranicznych wykonawców przyciągnęła na płocką plażę kilkadziesiąt tysięcy ludzi, nie chce jeszcze zdradzać, co przygotowała na ten sezon. – Umowy negocjacyjne leżą na biurkach w urzędzie i czekają na ostateczne zatwierdzenia – tłumaczy Leszek Tomaszewski, szef PAIM-u, cierpliwie czekając na informacje zwrotne z ratusza. Choć na imprezach tej agencji na razie ciąży klauzula poufności, udało nam się ustalić, że nie ma co czekać na kolejną odsłonę „Hitów na czasie”, których obecnie pełną organizacją zajmuje się Radio „Eska”. W zamian warto poczekać na „Sound Cool Tour” pod auspicjami Radia Zet i TVP2, gdzie obok występów muzycznych, nie zabraknie pokazów iluzjonistycznych na miarę magika Davida Copperfielda. PAIM zrezygnował również z festiwalu Hip-hop Desant. Tej imprezy nie chce też już ratusz. – To nie była nasza ulubiona impreza, ale kiedyś może do niej wrócimy i raczej w innym mieście – tłumaczy Leszek Tomaszewski.
A na pożegnanie Myslowitz Mieszkańcy miasta mogą się też szykować na Audio River, Festiwal Sobowtórów, Biesiady Kasztelańskie, Jazz na Starówce, Noc Bluesową. Na Festiwalu Piosenki Religijnej zaśpiewają: Armia, Dzieci z Brodą i Arka Noego. To grupy bardzo lubiane i grające nawet z rockowym zacięciem. Na festiwal przyjedzie też z Psałterzem Wrześniowym Piotr Rubik. Równie atrakcyjnie zapowiada się wrześniowe Pożegnanie Lata z Myslowitz, Lao Che czy Cool Kids of Death. Wielkich, plenerowych imprez w nowym sezonie na pewno nie zabraknie. Jest w czym wybierać, a nawet jeśli odwiedzimy wszystkie, to nie zapłacimy za to ani złotówki. Wszystko funduje Urząd Miasta, sponsorzy i agencje. Koszty są czasem ogromne, gdyż czołówka polskich artystów może wziąć nawet i kilkadziesiąt tysięcy złotych za godzinny występ. Do pełni szczęścia przydałaby się jeszcze ładna pogoda oraz ustalenie terminów wydarzeń w takim czasie, by nie pokrywały się wzajemnie. Wtedy nie żal będzie zostawać w Płocku. Ba, nawet warto tu będzie częściej bywać. Blanka Stanuszkiewicz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze