Płocczanie doskonale znają dwa unikatowe miejsca w mieście, Jar Brzeźnicy i Jar Rosicy. A mało kto wie, że jest jeszcze trzeci, Jar Pisencja w Płocku Imielnicy, leżący wzdłuż rzeki Gulczewki. Choć jest to obszar o wyjątkowych walorach przyrodniczo – krajobrazowych, to niestety, na naszych oczach, ulega stałej degradacji. Gdyby nie ludzie z „Grupy Płock dla Drzew”, Sławek, Agnieszka i Katarzyna, wspomagani przez przewodniczącego Rady Miasta Artura Jaroszewskiego i redakcję Tygodnika Płockiego, mało kto wiedziałby, że takie miejsca istnieją w Płocku.
Nie można z czystym sumieniem powiedzieć, że Płock jest oazą zieleni. Tak jak w niemal każdym mieście wycinane są drzewa w sytuacji, gdy „przeszkadzają” realizacji jakiejś inwestycji. Owszem, są sadzone nowe, ale nawet dziecko wie, że młode drzewo rośnie długo, latami.
Nasze miasto ma to szczęście, że jest pięknie położone, na wzgórzu, a to oznacza, że posiada kilka obszarów zielonych o szczególnych walorach przyrodniczych. Najczęściej wymieniane to dwa Zespoły Przyrodniczo-Krajobrazowe: Jaru Rzeki Brzeźnica i Jaru Rzeki Rosica. Mało kto wie, że istnieje w mieście jeszcze kilka starych zadrzewionych terenów zielonych o szczególnych walorach przyrodniczo-krajobrazowych. Jednym z nich jest Jar Pisencja, zalesiona dolinka położona w Imielnicy pomiędzy ulicami Harcerską i Parcele.
Tym miejscem zainteresował się Sławomir Gajewski, który często spacerował po Jarze Pisencja i opisywał w periodyku „Nasze korzenie” to, co tam zobaczył. A Jar jest miejscem wyjątkowym, gdzie fantastyczna, z roku na rok coraz bardziej niszczona fauna i flora, kryje w sobie miejsca pamięci z czasów II wojny światowej.
Zdaniem pana Sławka, który od lat walczy, by Jar Pisencja otrzymał należną ochronę, z punktu widzenia gospodarczego teren jaru nie przedstawia poważnych wartości dla pozyskiwania drewna. Cały obszar jest dość trudno dostępny, zaś drzewostan olszowy ogranicza się wyłącznie do koryta i podmokłości rzeczki Gulczewki.
Ma za to wiele walorów krajobrazowych, stale niszczonych. Ponieważ pan Sławek mieszka niedaleko Jaru, zainteresował tematem panią Agnieszkę i Katarzynę i zrobili ostatnio coś w rodzaju wizji lokalnej, po której stwierdzili liczne dewastacje geologiczne samego jaru, jak i wartości kultury historyczno-kulturowych.
Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
Jol.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze