Reklama

Grupa Płock dla Drzew walczy o Jar Pisencja. To mało znana oaza zieleni

16/05/2021 18:44

Płocczanie doskonale znają dwa unikatowe miejsca w mieście, Jar Brzeźnicy i Jar Rosicy. A mało kto wie, że jest jeszcze trzeci, Jar Pisencja w Płocku Imielnicy, leżący wzdłuż rzeki Gulczewki. Choć jest to obszar o wyjątkowych walorach przyrodniczo – krajobrazowych, to niestety, na naszych oczach, ulega stałej degradacji. Gdyby nie ludzie z „Grupy Płock dla Drzew”, Sławek, Agnieszka i Katarzyna, wspomagani przez przewodniczącego Rady Miasta Artura Jaroszewskiego i redakcję Tygodnika Płockiego, mało kto wiedziałby, że takie miejsca istnieją w Płocku.

Nie można z czystym sumieniem powiedzieć, że Płock jest oazą zieleni. Tak jak w niemal każdym mieście wycinane są drzewa w sytuacji, gdy „przeszkadzają” realizacji jakiejś inwestycji. Owszem, są sadzone nowe, ale nawet dziecko wie, że młode drzewo rośnie długo, latami.
Nasze miasto ma to szczęście, że jest pięknie położone, na wzgórzu, a to oznacza, że posiada kilka obszarów zielonych o szczególnych walorach przyrodniczych. Najczęściej wymieniane to dwa Zespoły Przyrodniczo-Krajobrazowe: Jaru Rzeki Brzeźnica i Jaru Rzeki Rosica. Mało kto wie, że istnieje w mieście jeszcze kilka starych zadrzewionych terenów zielonych o szczególnych walorach przyrodniczo-krajobrazowych. Jednym z nich jest Jar Pisencja, zalesiona dolinka położona w Imielnicy pomiędzy ulicami Harcerską i Parcele.
Tym miejscem zainteresował się Sławomir Gajewski, który często spacerował po Jarze Pisencja i opisywał w periodyku „Nasze korzenie” to, co tam zobaczył. A Jar jest miejscem wyjątkowym, gdzie fantastyczna, z roku na rok coraz bardziej niszczona fauna i flora, kryje w sobie miejsca pamięci z czasów II wojny światowej.
Zdaniem pana Sławka, który od lat walczy, by Jar Pisencja otrzymał należną ochronę, z punktu widzenia gospodarczego teren jaru nie przedstawia poważnych wartości dla pozyskiwania drewna. Cały obszar jest dość trudno dostępny, zaś drzewostan olszowy ogranicza się wyłącznie do koryta i podmokłości rzeczki Gulczewki.
Ma za to wiele walorów krajobrazowych, stale niszczonych. Ponieważ pan Sławek mieszka niedaleko Jaru, zainteresował tematem panią Agnieszkę i Katarzynę i zrobili ostatnio coś w rodzaju wizji lokalnej, po której stwierdzili liczne dewastacje geologiczne samego jaru, jak i wartości kultury historyczno-kulturowych.

Więcej na ten temat w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.

Reklama

Jol.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości