W listopadzie, jak nakazuje tradycja, powinniśmy do naszego menu włączyć mięso gęsi, ewentualnie kaczek. Bowiem w tym czasie drób ten jest otłuszczony przed zimą, co sprawia, że jego mięso jest wyśmienite. Dodatkowo nie tylko względy smakowe i tradycja powinny skłaniać nas ku spożywaniu wodnego ptactwa. Otóż, mięso kaczek i gęsi, choć kaloryczne, jest bardzo zdrowe, ponieważ w swoim składzie zawiera kwasy jednonienasycone i wielonienasycone. Organizm człowieka nie potrafi ich syntetyzować, w związku z tym muszą być dostarczane z pożywieniem. Kwasy nienasycone pełnią wiele bardzo ważnych funkcji w organizmie, m.in. odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie serca, mózgu i układu odpornościowego. Chronią przed zapaleniem stawów i łagodzą bóle reumatyczne (pewnie dlatego smalec gęsi tradycyjnie służył do smarowania obolałych stawów). Zbliżają się dni chłodne i wilgotne, aby zapobiec wszelkim jesiennym dolegliwościom i uatrakcyjnić niedzielne obiady (pamiętajmy, że jest to mięso kaloryczne, czyli spożywajmy je z umiarem), warto od czasu do czasu upiec gęś albo kaczkę.
Piesi gęsie z powidłami
Skład:
Wykonanie:
Umyte piersi gęsie osuszamy. Następnie nacieramy solą i pieprzem. Na patelni rozgrzewamy smalec i obsmażamy na nim piersi, zaczynając od strony ze skórą. Obsmażone piersi przekładamy do naczynia żaroodpornego. Obieramy jabłka i ścieramy na tarce. Na patelni, gdzie obsmażane były piersi, przekładamy starte jabłka i dodajemy powidła. Chwilę je przesmażamy na tłuszczu ze smażenia mięsa, dodajemy bulion i majeranek. Gotujemy sos ok. 5 minut. Po tym czasie przelewamy sos do naczynia żaroodpornego z mięsem. Naczynie przykrywamy i wstawiamy na ok. godzinę do rozgrzanego do 180 st. C piekarnika. Po tym czasie odkrywamy naczynie i pieczemy mięso (od czasu do czasu polewając sosem), aż skórka stanie się chrupiąca (ok. pół godziny). Piersi gęsie z powidłami serwujemy z ziemniakami z wody i duszoną modrą kapustą.
Na stanowisku archeologicznym w chińskiej wiosce Tianloushan, nieopodal Szanghaju, odkryto 232 kostki należące do gęsi. Ich datowanie metodą radiowęglową wykazało, że liczą aż 7 tys. lat, czyli pochodzą z czasów, gdy Chin jeszcze nie było, a człowiek stopniowo uczył się rolnictwa (m.in. uprawiał już ryż). Ułożenie kości, wiek ptaków w chwili śmierci oraz fakt, iż w okolicach Tianloushan nie było i do tej pory nie ma terenów lęgowych dzikich gęsi, świadczą, że kości należały do udomowionych zwierząt. Z wcześniejszych badań wiadomo, że w pierwszej kolejności człowiek nauczył się hodować owce i kozy, następnie bydło i świnie, po czym przyszła kolej na drób. Do momentu odkrycia w Tianloushan uważano, że pierwszymi udomowionymi ptakami były kury, następnie gęsi, kaczki i indyki. Wydaje się jednak, iż ten pogląd był mylny, gdyż kości z Tianloushan wskazują, że palma pierwszeństwa należy do gęsi.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze