W chińskim kalendarzu 1 lutego rozpoczyna się Rok Tygrysa. Ten potężny patron ma sprzyjać odważnym decyzjom w naszym życiu. Choć tygrys symbolizuje siłę i odwagę, to nie zdołał oprzeć się trendowi zanikania gatunku. Od zawsze kot ten fascynował człowieka i budził jego respekt. Kiedy w XIX wieku Holendrzy (jako kolonizatorzy Indonezji), chcąc rozwiązać problem groźnych dla ludzi drapieżników wprowadzili system premii za zabicie tygrysa, nie spotkali się z wdzięcznością ze strony miejscowej ludności. Bowiem w Indonezji istniały wierzenia, iż tygrysy są opiekunami wiosek i strażnikami porządku społecznego. Sądzono, że w przypadku naruszenia przez człowieka tradycyjnych zasad mogły się wcielać w rolę siły karzącej. W dodatku uważano, iż śmierć w szponach tygrysa jest dla rodziny powodem do wstydu, gdyż wskazuje na złą naturę człowieka. Bywało, iż dotknięta tragedią rodzina, aby uciec przed społecznym napiętnowaniem, zmieniała miejsce zamieszkania.
Kurczak smażony z ryżem na sposób indonezyjski
Skład:
Wykonanie:
Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją umieszczoną na opakowaniu. Mięso kurczaka starannie płuczemy, osuszamy, solimy i przyprawiamy sproszkowaną czerwoną papryką. Obieramy i drobno kroimy cebule oraz paprykę. W głębokiej patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy na nim kawałki mięsa, aż będą rumiane. Następnie dodajemy pokrojone warzywa i chwilę razem smażymy. W dalszej kolejności dodajemy ryż i czosnek przeciśnięty przez praskę. Całość razem smażymy, aż warzywa i ryż oblepią kawałki mięsa. Na duży talerz wykładamy mięso z ryżem i dekorujemy pokrojonym w paski ogórkiem oraz pomidorami i jajkami pokrojonymi w ćwiartki. Całość posypujemy posiekanymi orzeszkami arachidowymi.
Szacunek względem tygrysów nawet u Indonezyjczyków ma swoje granice. Kiedy tygrys zabije człowieka (nawet jeśli na to zasłużył podłym charakterem), ewentualnie kota (ulubione zwierzę Mahometa, a w Indonezji większość stanowią muzułmanie), bądź wielokrotnie porwie psa (zwierzę konsumpcyjne), krowę lub kurę, wówczas należy zbudować pułapkę. Pułapkę budują mieszkańcy wsi wraz z zaklinaczem (osoba, która potrafi nawiązać magiczny kontakt z tygrysem). Tradycja wymaga użycia konkretnego rodzaju drewna, np. meranti. W pułapce umieszcza się żywą ofiarę, najczęściej kozę. Czynności te poprzedza szereg modlitw i ceremonii, które sprzyjają przywabieniu tygrysa. Jeśli zabiegi te zakończą się sukcesem, wówczas zwierzę jest honorowane specjalnie wydaną na jego cześć ucztą i pokazem walki. Dodatkowo, jeszcze raz tłumaczy się tygrysowi powód, dla którego postanowiono go złapać. Niepowodzenie w łapaniu tygrysa tłumaczone jest słabą mocą zaklinacza, bądź winą tygrysołaka (człowiek, który nocą przybiera postać tygrysa, w postaci ludzkiej nie ma wgłębienia nad górną wargą). Niestety nie zawsze bywa tak kulturalnie, duży popyt na kości tygrysa, z których uzyskuje się specyfik, który w medycynie chińskiej leczy impotencję, podagrę, bezsenność i wiele innych chorób, sprawia, iż wielu kłusowników decyduje się zabić tygrysa, wbrew prawu i wielowiekowej tradycji szanowania tych wielkich kotów. Albowiem, czasami łatwiej coś wytłumaczyć tygrysowi, niż człowiekowi.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze