„Gapą” nazywamy osobę nierozgarniętą, nierozważną bądź niezbyt bystrą. Bywa, że określenie to odnosi się nie do człowieka, a do ptaka. Przykładowo, w gwarze pałuckiej gapą jest wrona. Zatem można przypuszczać, że to czarno-siwe ptaszysko powinno być głupie. Nic bardziej mylnego. Otóż wrona nie tylko potrafi korzystać z prostych narzędzi, takich jak patyk, np. żeby przy jego pomocy dostać się do jedzenia, ale też z kilku bezużytecznych elementów skonstruować nowe narzędzie, którym posłuży się, aby osiągnąć zamierzony cel. W świecie zwierząt podobnymi umiejętnościami pochwalić się mogą jedynie przedstawiciele naczelnych, np. szympansy. Poza tym wrony są zdolne do zapamiętywania twarzy osób, które je skrzywdziły i co ciekawe, wiedzę tę potrafią przekazywać potomkom, którzy nie doznali osobistej krzywdy od oprawców. Toteż wystarczy podpaść wroniej babci, a kolejne wronie pokolenia będą tę ptasią wendetę kultywowały - ot taka „gapia” tradycja.
Gapia zupa (kaszubska kartoflanka)
Skład:
Wykonanie:
Starannie opłukane podroby gęsie przekładamy do garnka i zalewamy zimną wodą. Gotujemy je na dużym ogniu, doprowadzając do wrzenia, a następnie zmniejszamy ogień i zbieramy powstającą pianę. Oczyszczamy warzywa i dodajemy do zupy razem z listkiem laurowym, ziarnami pieprzu i ziela angielskiego. Gotujemy zupę do momentu, aż mięso stanie się miękkie (ok. półtorej godziny). Obieramy cebule i kroimy w drobną kostkę. Na małej patelni rozgrzewamy tłuszcz i przesmażamy na nim cebulę, tak aby stała się złota. Gdy mięso jest już miękkie, odcedzamy wywar. Obieramy ziemniaki i kroimy w kostkę. Do wywaru dodajemy ziemniaki i gotujemy 20 minut. Mięso obieramy z kości i kroimy. Pokrojone mięso i przesmażoną cebulę dodajemy do zupy, a następnie chwilę razem gotujemy. Doprawiamy zupę solą oraz majerankiem.
Dni stają się dłuższe, jaśniejsze, w powietrzu czuć zbliżającą się wiosnę. To z tego powodu pierzaste istoty przystępują do miłosnych zalotów. Wrony oddają się radosnym, wspólnym lotom, dzielą się zdobytym pokarmem i w ich mniemaniu słodko śpiewają. W końcu marca zakochane wrony przystępują do budowy gniazda, najczęściej na wysokim drzewie. Co ciekawe wrony nie korzystają ze starych gniazd (nawet kiedy są w doskonałym stanie, to i tak wiją sobie nowe). Może jest to pomysł na uniknięcie monotonii w ich monogamicznym życiu. To właśnie ze względu na fakt, iż ptaki te tworzą pary na całe życie, w tradycji chrześcijańskiej są symbolem wierności małżeńskiej. Z drugiej strony uchodziły za powiernicę diabła i przyjaciółkę czarownicy, ale to chyba ze względu na czarne upierzenie, które nadaje im złowieszczego stylu, ale i wytwornej elegancji. I mogłyby uchodzić za szykowne ptaki, jakby siedziały cicho, ale to nieszczęsne „kree, kree” psuje wszystko.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze