Reklama

Gala boksu zawodowego - Zwycięstwo Polaków

04/07/2002 14:34
W hali Chemika odbyła się Gala Boksu Zawodowego, która na trybuny przyciągnęła kibiców tej dyscypliny sportu. Emocji było sporo, większość walk kończyła się przed czasem, ale i tak najwięcej oklasków dostawały hostessy, które przed każdą rundą maszerowały przed publicznością.Dwie pierwsze walki zakończyły się nokautami w drugiej rundzie. Jacek Bielski pokonał Rafala Tibova z Czech, a Roman Bugaj Atillę Huszka z Węgier. W trzeciej walce na punkty, po sześciu rundach, wygrał Krzysztof Bienias, który pokonał na punkty Mihalego Stana z Węgier. Na nokaut oczekiwano także w czwartej walce, w kategorii junior ciężka do 86 kg, w której zmierzyli się Krzysztof “Diablo” Włodarczyk i Zoltan Komasai w Węgier. Po wejściu na ring obu zawodników wydawało się, ze dla Diablo będzie to łatwy przeciwnik. A jednak Węgier, do którego dochodziły celne ciosy Krzysztofa, przez wszystkie zakontraktowane sześć rund, trzymał się na nogach. – Wbrew oczekiwaniom – powiedział po walce Piotr Werner, organizator Gali, - Węgier spisywał się bardzo dobrze, nie pozwolił się powalić na deski. Zabrakło tego diabelskiego ciosu, z którego znany jest Krzysztof. Ostatecznie Diablo zwyciężył po 6 rundach, jednogłośnie na punkty, a była to jego 16 wygrana walka w karierze. Owacje na trybunach wzbudził pojedynek debiutującego w boksie zawodowym płocczanina Marcina Różalskiego, zawodnika Ambra Obuwie, który do tej pory startował w kickboxingu. Marcin pokonał w drugiej rundzie Czecha Pavla Newarila, którego posłał na deski. Wreszcie walka wieczoru o obronę tytułu Międzynarodowego Mistrza Polski w kategorii ciężkiej, który do tej pory należał do Tomasza Bonina. Zawodnik grupy KnockOut Promotions o tytuł walczył z Belgiem Dirkiem Wallijnnem, Mistrzem Świata Federacji IBU. Przeciwnik Polaka był wyższy, cięższy i bardziej doświadczonym bokserem, mającym na swoim koncie 33 walki wygrane przed czasem. Dorobek Bonina nie wyglądał tak imponująco, na koncie miał tylko 11 walk zakończonych przed czasem. Walka była wyrównana, ze wskazaniem na Bonina. W czwartej rundzie Belg dostał upomnienie, a w piątej był liczony po ciosie prawym prostym w brzuch. Trener tylko rzucił na ring ręcznik i tym sposobem Bonin wygrał swoją 12 walkę przed czasem i obronił tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski. Dziękując kibicom za doping Tomasz Bonin powiedział po walce – Pojedynek nie był wcale łatwy, bo to był wymagający przeciwnik. Walczyłem rozważnie, bo nie chciałem się wcześniej przyznawać, ale chorowałem i nie trenowałem wystarczająco. Uderzyłem w splot słoneczny, a na to nie ma silnych. Jola Marciniak Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości