Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

04/05/2016 13:06

Zacząć od podstaw

Matura za pasem, rok szkolny już się prawie kończy, a tu wielka cisza na temat tak szumnie zapowiadanej dobrej zmiany w systemie szkolnym. Widać osiem lat trwania w opozycji to za mało, aby przystąpić do rządzenia ze spójną koncepcją zbudowania efektywnej i mądrej oświaty, która potrafiłaby dobrze nauczyć podstawowych przedmiotów z matematyką na czele i wydała absolwenta na miarę oczekiwań profesury uniwersyteckiej, prawdziwie zmotywowanego i zdolnego do studiowania. Nowa ekipa zdaje się okazywać, że więcej wiedziała, czego chce w oświacie, na początku kadencji niż teraz. Różne grupy nacisku już osiągnęły swój cel, jakim jest absolutna dezorientacja w dziedzinie przebudowy strukturalnej systemu, który w kształcie dotychczasowym wydawał się całkowicie niewydolny. Po kilkumiesięcznych przepychankach związki zawodowe wywalczyły swoje i teraz naprawdę nie wiadomo, co dalej. Czy osiem plus cztery, czy trzy razy cztery, czy po staremu, czy jeszcze coś innego? W całym kraju trwają jakieś szalone konsultacje, z których ma się wykluć nadzwyczajnie „dobra zmiana”.
Ma się wykluć, ale wykluć się nie chce. Na razie widzimy, na czym ma polegać w tym roku „dobra zmiana” na ustnym egzaminie maturalnym z języka polskiego. Rok temu abiturient losował zadanie z puli kilkunastu zadań, miał więc, jak to w demokracji, jakiś wybór. Jednak zdający ośmieszyli Centralną Komisję Egzaminacyjną, bowiem każdego dnia po godzinie egzaminu w całej Polsce znano już wszystkie zadania na cały dzień. Że też urzędnicy są tacy głupi, że nijak nie potrafią takich sytuacji przewidzieć. Nie słyszałem, aby ktoś dał za to niechlujstwo głowę. W tym roku władza zwarła szeregi i będzie trudniej. Muszą Państwo wiedzieć, że Państwa pociechy będą losować zadania egzaminacyjne tylko z puli trzech zadań wyłożonych na stół z 7-zadaniowego zestawu przydzielonego do kolejnej godziny egzaminu. Po godzinie wkracza do akcji nowy zestaw i tak do końca dnia. Czyli nici z „demokracji i pluralizmu”, które tak wszyscy ukochali przez 25 lat wolności.
O innych poważnych „dobrych zmianach” w systemie oświaty na razie nie słyszałem, nie spotkałem także nikogo, kto byłby zorientowany w kształcie tych szalonych i sprawnych konsultacji społecznych. Nikt na razie nie próbuje po latach tragicznych wyników na egzaminach z matematyki wyciągnąć wniosków, dlaczego w kraju, który wydał tylu znakomitych przedstawicieli „królowej nauk”, tak mizerne są wyniki w nauczaniu tego przedmiotu. Nikt nie pyta, czy przydział trzech godzin tygodniowo na ten przedmiot w trzyletnim liceum to ilość wystarczająca na to, aby dobrze nauczyć. Urządza się jakieś fajerwerkowe konsultacje, a przecież trzeba tak niewiele. Potrzebni są dobrzy, dobrze opłacani nauczyciele, odpowiedni czas na nauczanie i dobre, bogate w wiedzę podręczniki, napisane językiem przystępnym dla uczniów. I tak w każdym przedmiocie. Ale to są rady za proste, można by je przyjąć bez konsultacji, bo co tu konsultować. Spala się energię w jakichś wyrafinowanych, jałowych dyskusjach, kiedy potrzeba naprawdę tak niewiele. Dla naszych rządzących to jednak wciąż za dużo!

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości