Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

12/04/2016 08:47

Z frontu wojny domowej

Zaostrza się walka na froncie wojny domowej – o Trybunał, o aborcję, o stadniny, o nasze miejsce w Europie. Państwo polskie wydaje się zmierzać ku rozsypce, być może nawet przez kogoś zaplanowanej, tak jak zaplanowane wydają się być wielkie migracje naszych czasów, które mają przyspieszyć zbyt wolno postępujący rozkład państw narodowych w Europie. Z nami jest większy problem. Złożyliśmy się kiedyś w całość z wielu małych plemion dzięki przyjęciu chrześcijaństwa, a teraz nie chcemy się rozłożyć. Plan, by tego dokonać od dawna wcielany jest w życie. Myśleliśmy kiedyś, że po to wygrała „Solidarność”, żeby wzrosło w kraju poczucie sprawiedliwości i społecznej solidarności, tymczasem ktoś tak nam urządził życie, żeby zabrakło tych wartości i żeby w pogoni za nimi miliony młodych Polaków wypchnąć z kraju. Zrobiło się w ten sposób miejsce dla paru milionów uchodźców, których perfidnie odmawiamy przyjąć, kierując się dziwacznymi obawami o utratę tożsamości. Nie nadążamy za światem, który właśnie buduje nową europejską tożsamość na gruncie wyrzeczenia się narodowości i chrześcijaństwa, dwu czynników, które budowały przez tysiąc lat tę tożsamość. Tysiąc lat to jednak bardzo dużo, nawet stanowczo za dużo jak na nerwy braci z lóż, którym marzy się zbudowanie nowego świata bez narodów i bez Boga.
Ten rewolucyjny cel w Europie już udało się osiągnąć. Jednym z instrumentów zabezpieczających bezbożną wolność jest przyzwolenie na „aborcję na żądanie”. Jan Paweł II nazywał ją „odrażającą zbrodnią”. U nas pycha myślenia nie posunęła się tak daleko. Zabić dziecko, własne dziecko, z wygody, to się nie mieści w głowie. Wypracowany przed laty mądry kompromis dopuszcza jednak taką możliwość, nie nakazując jej przecież, tylko w trzech przypadkach, w wyjątkowych, trudnych, dramatycznych sytuacjach życiowych. Gdy zagrożone jest życie matki, co pozostaje poza wszelką dyskusją, oraz gdy ciąża pochodzi z przestępstwa albo gdy płód jest zdeformowany, uszkodzony, z czym można dyskutować. Wybierając takie rozwiązanie, wbrew naciskom Europy, udowodniliśmy, że stoimy po stronie historycznego dziedzictwa, które zaczęliśmy realizować 1050 lat temu. Próba straszenia ludzi teraz, w roku wielkiego jubileuszu trwania w obszarze mądrej wolności, narzuceniem rozwiązania, które odbierze kobiecie możliwość obrony własnego życia w sytuacji konfliktowej, jest czymś niepoważnym i nieodpowiedzialnym.
Podziwiam kobiety, które oddały życie za swoje dzieci. Dokonały świętego wyboru, za który należy im się cześć, ale do takiego heroizmu nie wolno przymuszać siłą, której manifestacją miałyby się stać przepisy ustawy. Człowiek ma święte prawo bronić własnego życia w sytuacji jego bezpośredniego zagrożenia. Gwarancją tego prawa jest boski dar wolnej woli, który w tej sytuacji także musi mieć zastosowanie. Wiedzą o tym hierarchowie Kościoła, znają tę naukę wyrażoną przez wielu chrześcijańskich filozofów i teologów z Augustynem na czele. Dlaczego zatem jątrzą w sytuacji, kiedy nerwy Polaków przepychankami o Trybunał są już wystarczająco napięte. Dorzućmy jeszcze aborcję i mamy kolejny front wojny domowej otwarty. Ile takich frontów chcemy otworzyć z okazji tak doniosłego jubileuszu? Czy Polacy mają jeszcze siłę cieszyć się tym jubileuszem w okolicznościach, kiedy rządzący i przewodnicy duchowi doprowadzają ich do ostateczności?

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości