Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

05/04/2016 09:01

Już blisko wielki jubileusz!

Obchody 1050. rocznicy chrztu Polski zbiegają się z postępującym kryzysem Europy Zachodniej, którego wyrazem są zamachy terrorystyczne w Brukseli (oraz wcześniejsze w Paryżu, Madrycie i Londynie), stanowiące dowód zachodzenia w społeczeństwach zachodnich dziwnych, niezrozumiałych w pełni dla nas procesów społecznych. Ta sytuacja skłania do głębokiego namysłu nad naszym miejscem i rolą we współczesnym świecie. Społeczeństwa zachodnie w ciągu ostatniego półwiecza osiągnęły niebywały postęp technologiczny, doskonałą efektywność gospodarki, nadzwyczajny wzrost poziomu życia, które stanowią i dla nas przedmiot nieskrywanych tęsknot. Temu sukcesowi towarzyszyło ideologiczne „pranie mózgów” aplikowane tym społeczeństwom przez nowoczesną europejską lewicę, która stworzyła totalitarną ideologię „poprawności politycznej”, wyrzekła się Boga, zdradziła korzenie, na których wyrosła cywilizacja europejska. Praca, konsumpcja, rozrywka stały się „bogami”, wartości wyższe zostały wyrzucone na śmietnik. Aż strach pomyśleć, że ten świat ma stanowić dla nas busolę, którą ma się kierować transformujące się od ćwierćwiecza społeczeństwo.
Tymczasem jubileusz 1050-lecia chrześcijaństwa na naszych ziemiach przypomina nam o czym innym. Zostaliśmy kiedyś ochrzczeni, przyjęliśmy wiarę, Ewangelię, naukę Chrystusa, która wyznaczała cele naszym przodkom przez tysiąc lat. Przypomina nam o tym millenijny jubileusz. Przypomina albo uwiera, ponieważ 25 lat niebywałej wolności, z której tak dumny był niedawno prezydent Komorowski, na tyle zmieniło nasze społeczeństwo, że we wcielanej w tym czasie w życie strategii wychowawczej, wzorowanej na zachodniej, nie oczekiwało jakiejś szczególnej formacji duchowej i moralnej dla swojego młodego pokolenia, na miarę millenijnego dziedzictwa. Nie przewidywało, ponieważ prezentowany mu w tym czasie doskonały wzorzec postępowania także nie posiadał i nie chce posiadać takiej formacji, bo ona do zrealizowania wygodnego życia nie jest potrzebna, o czym tak przejmująco zaświadczył pewien francuski „postępowiec” po zamachach w Paryżu oświadczając, że wiarą nowoczesnego Europejczyka jest „muzyka, szampan i zabawa”.
No cóż, nie taką wiarę przyniosło nam przed 1050 laty chrześcijaństwo, nie taką wiarę objawił nam Chrystus, nie za taką wiarę oddał życie. My wiemy od 1050 lat, że zbawia nie „muzyka, szampan i zabawa”, ale Bóg-Chrystus, któremu warto zaufać, przy którym warto stać. Szczególnie teraz, kiedy Europa Zachodnia się chwieje, staje nad przepaścią, doprowadzona tam przez swoje bezmyślne, lewicowe elity polityczne, które gnąc się przed wyznawcami Allacha zniszczyły kontynent, ogołociły go z najważniejszych wartości, wyrzuciły chrześcijaństwo, zaprzeczyły prawdzie, zaprowadziły laickość, uległość wobec islamu i ubóstwienie „muzyki, szampana i zabawy”. Dziś ta pusta, syta nad miarę i rozbawiona Europa staje przed wyzwaniem, jakie rzuca jej bezskutecznie obłaskawiany przez dziesięciolecia islam, dobrodziejstwem którego teraz chce podzielić się z nami. Jubileusz przypomina, że wyrastamy z innego pnia, winniśmy wierność innym zasadom, innemu dziedzictwu.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości