Głupio i niebezpiecznie!
Żal ściska serce, kiedy się patrzy na to, co zrobili w Brukseli ekstremalnie religijni muzułmanie, wykarmieni, wypasieni przez społeczeństwo belgijskie, nieczuli, niewrażliwi, niewdzięczni, nienawistni wobec swoich karmicieli. Ale nie tylko żal, także złość ogarnia z powodu tego, co Europa Zachodnia zrobiła ze Starym Kontynentem w ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat, zamieniając go w poligon konfrontacji dwu tak różnych cywilizacji, zbudowanych na fundamencie dwu tak odmiennych, wykluczających się i zaprzeczających sobie religii. Miało być tak pięknie, multikulturowo, różnorodnie, tolerancyjnie, a stało się tak głupio i niebezpiecznie. Ignorancja Europejczyków, brak wiedzy historycznej, brak wiedzy o tej niemożliwej do pokonania inności tamtej kultury doprowadziły do wchłonięcia w społeczeństwa zachodnie milionów przybyszów o odmiennej mentalności i kulturze, wrogo i nienawistnie nastawionych do cywilizacji zachodniej. A trzeba było wiedzieć, że ludzie z tamtej kultury zawsze byli wrogo nastawieni do nas i tej wrogości wcale nie ukrywali. Ich religia przecież zrodziła się jako zaprzeczenie Biblii, zrodziła się do konfrontacji z naszą religią, do jej zniszczenia. Trzeba było o tym wiedzieć.
Dawniej Europa o tym wiedziała, dlatego długo broniła się przed inwazją. Teraz, od kilkudziesięciu lat, Europa pod rządami ignorantów, liberalnych demokratów, straciła instynkt samozachowawczy. Syta i gnuśna otrzymuje zapłatę za lata bezmyślności. Nie zwracając uwagi na grożące jej niebezpieczeństwo, zbudowała sobie V kolumnę, armię urodzonych w krajach zachodnich młodych, silnych, zdeterminowanych religijnie ludzi, którzy z „Koranem” w jednej ręce i z bombą w drugiej rozpoczęli misję nawrócenia swoich nijakich, gnuśnych ideowo gospodarzy na islam. Następnie zrobiła wszystko, by wzmocnić tę armię setkami tysięcy doświadczonych w bratobójczych walkach przybyszów ze Wschodu. Ogłupiona konsumizmem, liberalizmem i ideologią bezwarunkowej tolerancji Europa Zachodnia wydaje się być dziś całkowicie bezbronna. Na naszych oczach bankrutuje koncepcja laickiego państwa praw człowieka.
Najgorsze jest to, że brukselscy stratedzy od budowania tego wielokulturowego tygla chcą jeszcze nas wciągnąć w ten proces. Zdaje się ich wspierać tak ukochany przez wszystkich papież Franciszek, który w całej swojej naiwności chciał nakłonić parafie w całej Europie, aby przyjęły rodziny muzułmańskie. Ten akt przypieczętowałby proces całkowitej islamizacji kontynentu. Ten proces postępuje, ale na razie są kłopoty z islamizacją Europy Wschodniej. Doktrynerzy poprawności politycznej usiłują te bariery złamać, zmuszając nas i kraje nam bliskie do współpracy w tej szaleńczej „relokacji” obcych kulturowo żywiołów z Bliskiego Wschodu. Na razie żywioły te rozlokowane są nierównomiernie. Kontynent nie jest jeszcze prawidłowo przygotowany do ostatecznej konfrontacji, a konfrontacja już się zaczyna. Nam jest jeszcze za dobrze, dlatego i my musimy wykarmić sobie na swoim łonie żmiję, która za niedługo zacznie nas kąsać. Opatrzność zrządziła na szczęście, że mamy u władzy siłę, która może się temu szaleństwu przeciwstawić, ale czy zechce i czy starczy jej determinacji, by tego dokonać?
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze