Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

22/03/2016 09:07

Kolebka naszych dziejów!

W obliczu potężnego konfliktu nienawidzących się stronnictw, wyrosłych na „solidarnościowym” pniu, będziemy za trzy tygodnie świętować 1050-lecie chrztu Polski, wydarzenia epokowego, które przeniosło naszych praprzodków z formy życia plemiennego w trwały, silny organizm państwowy. Trudno przecenić to, co wydarzyło się ponad tysiąc lat temu. Wtedy zaczęła się Polska jako wspólnota narodowa i jako państwo. Oczywiście nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, ponieważ z całą pewnością od kilku dziesiątków lat przed rokiem 966 istniały zręby mocnego państwa, ale wraz z chrztem zaczęła się nowa jego postać, potwierdzona wzrostem pozycji wśród ówczesnych państw i narodów europejskich. Dziś, kiedy z niepewnością, której źródłem jest rozrywający wspólnotę narodową konflikt, patrzymy w przyszłość, warto spojrzeć w tamtą przeszłość, wejrzeć do samych początków, do tej „kolebki naszych dziejów”, „wykąpać się w nich”, jak życzył sobie przed stu laty arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego Józef Teodorowicz na dziewięćsetną rocznicę koronacji Bolesława Chrobrego.
Czego zatem mielibyśmy nauczyć się z tych „dziejów naszych początków”? Na przykład tego, że zawsze, tak jak wtedy, potrzebny jest we wspólnocie „duch wyrzeczenia i ofiary”, „duch czysty”, który ujarzmia zmysły, uskrzydla do czynu i pracy. Warto pamiętać o tym teraz, kiedy nowe, kapitalistyczne warunki naszego bytu usiłują tego ducha stłamsić. Dlatego tak adekwatne do naszej sytuacji wydają się słowa abpa Teodorowicza z roku 1925: „Te nowe szczęśliwe warunki stwarzają nowy typ narodowej duszy, typ zaś nowy potrzebuje dla siebie modelu i wzoru. Nie odnajdziemy go jednak nigdzie dookoła siebie. Bo dzisiaj poczucie mocy tak się sprzymierzyło z pychą, poczucie siły z gwałtem i przemocą, poczucie myśli narodowej z samolubstwem ślepym, że nigdzie nie odnajdziemy tu wzoru dla zdrowej pracy twórczej nad państwowością własną. Za to, kiedy odwrócimy się od naszego otoczenia i środowiska, kiedy wejrzymy we własną duszę i w jej głąb sam, kiedy sięgniemy do dziejów kolebki, wtedy stamtąd pada taka smuga światła, że przekąpać się możemy cali w czystych zdrojach tworzącej się wielkiej myśli państwowej”.
Tam więc idźmy do tej dziejów Polski kolebki. Tam ujrzymy moc i siłę, wolną od próżności i nadymania się, tam moc państwową wolną od gwałtu i przemocy, tam twórcze pierwiastki skojarzone z myślą wielką dziejową, którą Bóg począł pisać na czole narodu”. Czy jesteśmy świadomi doniosłości tamtej chwili, kiedy jako jeden z ostatnich narodów europejskich przyjęliśmy chrześcijaństwo, a moment ten stał się wyraźną cezurą pomiędzy mrokami prehistorii i świadomą naszą historią. Narodziliśmy się jako naród i państwo wraz z chrześcijaństwem. Warto o tym pamiętać teraz, kiedy toczy się ta straszna bratobójcza polityczna wojna, dla której nie widać końca. Istnieje ryzyko, że ochrzczony naród będzie świętował millenijne, epokowe wydarzenie, które w niewielkim już stopniu kształtuje jego aktualną sytuację, w atmosferze gniewu, złości i nienawiści. Będzie śmiesznie, kiedy strony tego konfliktu pójdą razem na jubileuszową Mszę, akademię i ustawią się do jubileuszowego zdjęcia, a potem skoczą sobie znowu do gardeł, nie czując potrzeby, aby za wszelką cenę dostroić się do tej „dziejowej myśli Bożej”, do spełniania której włączył nas 1050 lat temu akt chrztu, któremu poddał się nasz genialny polityk Mieszko I.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości