85 lat objawień na Starym Rynku
Pod datą 22 lutego 1931 roku w „Dzienniczku” świętej siostry Faustyny Kowalskiej widnieje wpis ukazujący słynną wizję Jezusa Miłosiernego, jaką Święta miała w Płocku i jaka odtąd będzie figurować na obrazie rozpowszechnionym po całym świecie: „Ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. A z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi biały. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: „Jezu, ufam Tobie”. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na cały świecie”. Wczoraj minęła 85. rocznica tego cudownego wydarzenia, które dziś rozsławia nie tylko Boże Miłosierdzie, ale także nasze miasto po całej ziemi. Nic dziwnego, że uroczystości upamiętniające to wydarzenie w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia, ogłoszonym przez papieża Franciszka, musiały mieć szczególny charakter także właśnie tutaj.
W tej samej wizji z 22 lutego Jezus mówi do siostry Faustyny: „Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także już tu na ziemi zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały”. I dalej Jezus tłumaczy zdezorientowanej zakonnicy, która nie wie, jak dalej postępować: „Pragnę, aby kapłani głosili to wielkie Miłosierdzie Moje względem dusz grzesznych. Niech się nie lęka zbliżyć do mnie grzesznik. Palą mnie płomienie Miłosierdzia, chcę je wylać na dusze ludzkie”. Te optymistyczne słowa skierował Jezus przez siostrę Faustynę do ludzkości, która zdaje się zapominać odwieczną naukę o Boskim Miłosierdziu. Stąd w „Dzienniczku” można przeczytać i takie słowa Zbawiciela: „Nieufność dusz rozdziera wnętrzności moje. Nie dowierzają mi, nawet śmierć moja nie wystarcza im. Biada duszy, która ich nadużyje”.
Dzienniczek” siostry Faustyny to książka niezwykła. Warto ją przypomnieć w Roku Miłosierdzia i sięgać po nią często dla ożywienia swojego życia religijnego. W tym Roku Świętym obok bulli papieża Franciszka „Misericordiae vultus” może stanowić doskonałą wskazówkę, jak postępować, by wzrastać, a nie karleć w życiu duchowym. Jest zapisem drogi bardzo osobistej relacji, jaką powinna zbudować dusza ludzka z Bogiem, o której tak często zapominamy, odsuwając od siebie tę potrzebę, nie zdając sobie nawet z niej sprawy. A tu na każdej stronie spotykamy niekończący się zbiór bardzo osobliwych rozmów, jakie prowadzą ze sobą Zbawiciel i człowiek. Te teksty objawiają bezmiar pragnienia Boga, by zbliżyć do siebie ociągającą się, obojętną, nieufną duszę ludzką. Tu obok strasznej wizji piekła jest niezwykła wizja nieskończonej Miłości Bożej, w której jest nasza nadzieja. Z kart „Dzienniczka”, tak jak z kart „Pisma świętego”, widać na każdym kroku inną perspektywę patrzenia na życie i to, co w nim najważniejsze. Możemy być dumni, że na tym nadzwyczajnym „szlaku Bożego Miłosierdzia”, który wyznaczają miejsca pobytu świętej siostry Faustyny, znalazł się także Płock, że to właśnie tu w kaplicy na Starym Rynku wszystko się zaczęło i stąd powędrowało w świat. Możemy czuć się dumni, ale i w szczególny sposób zobowiązani do pielęgnowania tego nadzwyczajnego dziedzictwa.
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze