Po północy czy nad ranem?
Trybunał Konstytucyjny w dniu 3 grudnia orzekł, że wybór dwu spośród pięciu sędziów tegoż Trybunału przez poprzedni parlament głosami PO i PSL-u był nielegalny. Na skutek awantury, jaka miała miejsce wokół Trybunału Konstytucyjnego w ostatnich tygodniach można było żywić obawy o wiarygodność tego orzeczenia. W tym przypadku jednak nie powinno być takich problemów, ponieważ skład orzekający był ustalony wcześniej spośród sędziów wybranych przez PO, PSL i SLD, którzy teraz orzekali przeciwko swoim politycznym mocodawcom. Haniebnie zatem zachowali się w poprzedniej kadencji posłowie Platformy i PSL-u – bez szacunku dla prawa, bez szacunku dla nas, obywateli. Słusznie zatem naród wymiótł z parlamentu krętaczy i prawniczych dyletantów, manipulatorów zawłaszczających dla swoich partyjnych interesów najwyższe organy władzy i przez to obniżających ich społeczny autorytet.
Ale, jak wiadomo, medal ma dwie strony. Wyrok Trybunału jest w tej chwili niekorzystny także dla politycznych zwycięzców z 25 października. Wybór aż pięciu nowych sędziów Trybunału bez czekania na wyrok Trybunału w sprawie legalności tamtego wyboru stawia obecnie w ciemnym świetle posłów PiS-u i samego Prezydenta Andrzeja Dudę. Wszystko wskazuje na to, że posłowie PiS-u najpierw uchwałą sejmową unieważnili poprzedni legalny wybór (czy Sejm ma takie uprawnienia?), a następnie wybrali w sposób absolutnie nielegalny o trzech sędziów za dużo, a Prezydent przyjął od nich pośpiesznie zaprzysiężenie. Mamy zatem obecnie nadwyżkę sędziów w Trybunale – trzech sędziów niezaprzysiężonych, ale legalnie wybranych w poprzedniej kadencji oraz pięciu sędziów ponownie wybranych, z czego czterech zostało już zaprzysiężonych. Kto zatem z tych dublujących się sędziów będzie mógł teraz legalnie pełnić swoją funkcję?
Całe to zamieszanie obniża powagę prawa oraz najwyższych instytucji Państwa Polskiego – Sejmu i Prezydenta w pierwszej kolejności, a samego Trybunału w dalszej. Postępowanie najwyższych przedstawicieli władzy poza realizacją funkcji władczych posiada jeszcze moc wychowawczą – umacnia lub obniża w społeczeństwie szacunek dla prawa i dobrych obyczajów, a wiadomo, jak niski jest ten szacunek wśród Polaków, o czym może świadczyć choćby popularność przysłowia „prawo jest po to, aby je omijać”. Trybunał Konstytucyjny, aby mógł spełniać rolę strażnika Konstytucji, musi być bezstronny, apolityczny, niezawisły od politycznych fluktuacji, dlatego jego skład musi być wybierany w atmosferze politycznej zgody. Obywatel musi mieć do niego zaufanie. Aby tak było, najwyżsi przedstawiciele Państwa Polskiego muszą dać przykład absolutnego uszanowania prawa przy jego wyborze. W tym względzie zawiedli posłowie poprzedniej i obecnej kadencji, zawiódł też Prezydent, łamiąc też chyba wartość, o której sam mówił w orędziu 3 grudnia – „dobry obyczaj polityczny”. No bo co innego ma oznaczać pośpiech z zaprzysiężeniem nowych sędziów – dla jednych „po północy”, dla innych „nad ranem”?
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze