Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

10/11/2015 09:07

Dramatycznie potrzebujemy reformy

Czy słuszne jest, że PiS po wygranych wyborach chce zabrać się do rewolucyjnej reformy polskiego szkolnictwa z wyższym włącznie? Tak, jest to jak najbardziej słuszne i pilne zadanie. Oby nie skończyło się tak, jak skończyło się w latach 2005-2007, kiedy zwycięski PiS oddał oświatę przystawce, czyli adwokatowi Giertychowi, którego cały rewolucyjny zapał reformatorski poszedł w gwizdek, czyli w mundurki. Na mundurkach wtedy zakończyły się szumne reformatorskie dążenia. To był nasz wspólny nauczycielsko-rodzicielsko-uczniowski zawód. To była katastrofa. Koalicja Platformy i nieszczęsnego PSL-u ugruntowała wszystkie złe zjawiska w polskim systemie szkolnym. Na szczęście teraz z nikim PiS nie musi dzielić władzy, dlatego może się wykazać, jeżeli zechce i będzie potrafił. Będziemy zatem patrzeć i rozliczać z wprowadzanych rozwiązań. Trzeba jednak w tym miejscu przypomnieć bolesną prawdę. Polskiej starej szkole kręgosłup przetrąciła „Solidarność”, która pod koniec lat 90. pod nazwą Akcji Wyborczej Solidarność z Unią Wolności i namaszczeniem Kościoła wprowadziła niesławną reformę, ustanawiającą gimnazja, zmieniającą system rekrutacji na studia, egzaminy, reguły matury, podręczniki, niszcząc wszystko, co konstytuowało prawidłowo proces edukacyjny. Za tamtą reformą głosował także Jarosław Kaczyński. Miejmy nadzieję, że przez te 15 lat szef zwycięskiej partii dojrzał i zrozumiał swoje błędy, i zechce je teraz naprawić.
Na czym polega zło polskiego systemu szkolnego? Przede wszystkim na tym, że wydaje kiepski gatunek człowieka. To określenie może oburzać, ale trzeba go użyć, bo bez tego nie ma szans na postawienie prawdziwej diagnozy. Chorobę trzeba prawidłowo nazwać, w przeciwnym razie nie powiedzie się proces leczenia. Tak, polska szkoła wydaje straszliwie skarlały moralnie gatunek człowieka. Robi to szkoła, która oddziałuje na młody umysł aż przez 12 lat. Robi to szkoła, w której w partnerski sposób, ale całkowicie nieskuteczny, próbuje człowieka formować do spółki państwo z Kościołem. Niestety, obecność religii w szkole nie wzmacnia kondycji moralnej polskiego ucznia, nie ma na tę kondycję żadnego wpływu. Tak jak ściągałby, odpisywałby, plagiatowałby, nie czytał lektur bez religii, tak czyni to wszystko z religią do końca procesu edukacyjnego w szkole, a potem na studiach. Robi tak przyszły inżynier, lekarz, nauczyciel i ksiądz. Wykładowcy akademiccy alarmują, że kondycja moralna studenta jest dziś dramatyczna. Ta sytuacja wystawia hierarchom Kościoła i państwu dramatycznie niską ocenę.
Państwo zepsuło polską szkołę. Kościół w tym dopomógł. Co zatem trzeba zrobić? Jakiej szkoły potrzebujemy? Potrzebujemy szkoły, która wykształci i wychowa dobry, najlepszy gatunek człowieka, która rozwinie w człowieku świadomość potrzeby życia moralnego, które, jak pisał Etienne Gilson, komentując oczywiście św. Tomasza, „polega na tym, aby człowiek, postępując w każdej okoliczności zgodnie z wymaganiami rozumu, rozwinął w jak najwyższym stopniu możliwości tkwiące w jego naturze”. Temu zadaniu, temu perfekcjonizmowi musi być podporządkowana szkoła. Trzeba powołać takie rozwiązania (treści, metody i środki), które pozwolą ten arystokratyczny w kształceniu i wychowaniu cel osiągnąć. I tyle. I aż tyle. Kto chce inaczej, źle chce. Zacząć trzeba od zdefiniowania celów. Zatem pomagam jak mogę. Kto chce słuchać, niech słucha i poda dalej.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości