Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

27/10/2015 09:02

Perły muzyczne i polityczne

Zapewne w wielu Państwa domach przez ostatnie tygodnie oprócz przedwyborczych debat rozbrzmiewała kojąca muzyka Chopina w wykonaniu uczestników XVII Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego. Dobrze, że mamy Chopina i dobrze, że mamy ten Konkurs. Promuje Polskę, podnosi naszą codzienność na wyższy poziom, daje poczucie obcowania z autentycznym pięknem dźwięku i wysoką kulturą bycia. Ja dzięki temu konkursowi mogłem przetrwać finisz kampanii wyborczej, w której nie ustawały bluzgi pod adresem przeciwników politycznych pochodzących z tego samego, bądź co bądź, narodu. Dziś już jest po wyborach, jest też po Konkursie. Na koniec trochę mnie zasmucił prezydent Duda, który przemawiał do laureatów tego tak prestiżowego wydarzenia jakoś tak niemrawo, bez charyzmy, a kiedy na koniec rzucił ten sam cytat, którym kiedyś skompromitował się prezydent Komorowski, zadrżałem z przerażenia. Tym razem jednak „armaty” znalazły się nie „w krzakach”, ale, jak należy, „w kwiatach”, choć jakoś tak niepewnie i nie wiadomo, po co.
Konkurs się skończył, kampania wyborcza także. Mamy laureatów, mamy nowy parlament. Z Konkursu wyszliśmy wzbogaceni o doświadczenie muzycznego piękna, z kampanii wyborczej częściej zniesmaczeni i niepewni co zrobić na skutek jej nijakości i braku, dla mnie jednak braku, spójnej wizji przyszłości Polski w programie któregokolwiek komitetu wyborczego. Spory i pyskówki, ujadanie na siebie nawzajem i zachwalanie własnych zalet – ile w tym jest pychy i zarozumiałości. Nie wierzą w te zalety zapewne sami narcystyczni kandydaci na reprezentantów, ale mówią co im aktualnie ślina na język przyniesie, bo są pewni, że za niedługo, może już, i tak mało kto będzie pamiętał, co mówili, a czyszczenie stron internetowych kandydatów z programów pewnie już się rozpoczęło. Szkoda, że oczyszczający ze złych emocji Konkurs Chopinowski powtórzy się dopiero za pięć lat. Do tego czasu rządów, które będą nam psuły nerwy, może się zmienić kilka.
Z tej kampanii wyłowiłem dwie perełki, na które chciałbym zwrócić Państwa uwagę. Kłócą się ludzie o to, czy podnieść, czy obniżyć wiek przechodzenia na emeryturę i ile to będzie kosztować, a logiczny do bólu Korwin-Mikke mówi krótko i jasno. Kto zawarł z ZUS-em umowę, zaczynając pracę, że przejdzie na emeryturę w wieku 65 lat, to ma przejść w wieku 65 lat, kto teraz zaczynając pracę zawrze umowę, że stanie się to w wieku 67 albo 70 lat, to obie strony muszą umowy dotrzymać, bo w cywilizowanym świecie obowiązują zasady i to one regulują życie społeczne. A jedna z najbardziej fundamentalnych zasad naszej cywilizacji od czasów rzymskich głosi, że umów się dotrzymuje. Kto o tym jeszcze pamięta, i kto logiczne rozumowanie tego polityka za logiczne uważa? I druga perełka tego samego autorstwa. Przypomniał Korwin, że 20 lat temu zgłosił wniosek w Sejmie o wprowadzenie zakazu zadłużania państwa. Przyjęto tę propozycję salwą śmiechu. Wtedy zadłużenie na głowę Polaka wynosiło 2 tysiące złotych, teraz wynosi 20 tysięcy. No cóż, pozwoliliśmy, żeby nami rządzili ci, którzy wtedy się śmiali, a nie ten, który mądrze radził. Zdaje się, że godzimy się na to nadal. Czekam zatem na efekty dokonanego wyboru, słuchając dla uspokojenia cudownych mazurków, etiud, preludiów, walców, nokturnów i polonezów romantycznego mistrza, wierząc głęboko, że ocalenie przed bylejakością dnia codziennego można jednak odnaleźć w kulturze.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości