Trudna przyjaźń
Prezes upadającej właśnie znanej i cenionej polskiej firmy Atlantic skarży się, że firma została zniszczona przez politykę (rewolucja na Ukrainie, sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji, sankcje Rosji wobec Unii Europejskiej) oraz zawziętość urzędników skarbówki, którzy mimo wiedzy o kłopotach spowodowanych zdarzeniami na Wschodzie nie zgodzili się na rozłożenie w czasie płatności podatkowych i wystąpili o zablokowanie kont firmy. W konsekwencji sąd ogłosił jej upadłość. Trochę to przypomina zniszczenie firmy komputerowej „Optimus” i jej szefa pana Kluskę. Niestety obie te przykre sytuacje wpisują się w znany wszystkim ciąg problemów, z jakimi borykają się polscy przedsiębiorcy. Nie jest łatwo w Polsce prowadzić prywatny biznes, mały czy duży. Wiedzą o tym właściciele niewielkich sklepików osiedlowych, wiedzą potentaci. Ileż to razy słyszeliśmy deklaracje polityków o potrzebie zbudowania państwa przyjaznego dla obywatela, zdaje się, że w ostatnim okresie nawet częściej. A tu wciąż się okazuje, że z państwem polskim naprawdę bardzo trudno jest się zaprzyjaźnić.
Czy tę sytuację zmieni deklaracja prezydenta Dudy, wyrażona w liście do przedsiębiorców? Prezydent pisze: „Dziękuję Wam za wielki wkład i zaangażowanie w budowę polskiej gospodarki. Wiem, jak wiele trudu, poświęceń i niejednokrotnie wyrzeczeń, kosztowało Was prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce. Dziękuję Wam za to, że przetrwaliście i wciąż tam jesteście – w małych, średnich i dużych firmach. Zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężki jest to kawałek chleba. Znam Wasze problemy”. Dziwnie brzmią te słowa. Są kierowane do ludzi biznesu w warunkach pokoju, rozkwitu demokracji, wolnego rynku, a brzmią jak echo działalności prowadzonej metodami konspiracyjnymi w warunkach okupacji. Ale czy prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce nie przypomina czasem działalności w warunkach okupacji? Wielu przedsiębiorców nie jest w stanie udźwignąć ciężarów narzucanych przez państwo, które w efekcie postrzegane jest jako twór obcy, wrogi, jakby okupacyjny, z którym niepodobna się należycie utożsamić.
Trudno powiedzieć, w jaki sposób Prezydent zamierza zrealizować tę budzącą optymizm deklarację wsparcia dla rodzimego biznesu, niemniej ona sama jest ewenementem na niespotykaną dotąd skalę. Prezydent mówi nowym językiem, takim, że wyczuwa się w nim solidarność przedstawiciela władzy z sytuacją zwykłego obywatela. „Polscy przedsiębiorcy przede wszystkim muszą mieć równorzędne do zagranicznych ułatwienia działalności na naszym własnym krajowym rynku. Zasady wolnego rynku muszą być uczciwe i równe dla wszystkich.” Oby te budzące ogromny optymizm słowa nie pozostały czczą deklaracją. Oby zamieniły się w konkretne propozycje rozwiązań prawnych, które pozwoliłyby polskim obywatelom poczuć się autentycznymi podmiotami we własnym kraju.
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze