Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

28/07/2015 08:53

Sumienie przed prawem

Odchodzący prezydent Komorowski podpisał w końcu kontrowersyjną ustawę o in vitro. Nie usłuchał ani opozycyjnych polityków, ani proszących go o niepodpisywanie ustawy biskupów. Swoją decyzję opatrzył demagogicznym komentarzem, z którego wynika, że „nie chce być prezydentem ludzkich sumień”, dlatego dokument podpisuje. Głupie to tłumaczenie, bo prezydent mimo że jest prezydentem, czyli przywódcą państwa, posiada także sumienie, a przynajmniej powinien je posiadać i robić z niego użytek, dając przykład innym i pamiętając o tym, że nawet stanowienie prawa w państwie podlega osądowi ludzkiego sumienia, ponieważ moralność jest przed prawem, a nie odwrotnie. Gdyby prezydent Komorowski przeczytał „Antygonę”, to być może dwa razy by się zastanowił, zanim postąpiłby głupio. Ale ponieważ w szkole stworzonej przez środowisko prezydenta nieczytanie lektur jest usprawiedliwione, zatem i prezydent nie odnosi się do odwiecznych zasad i norm, tylko służy koniunkturalnym interesom, jakie dochodzą do głosu w krótkim czasie jego panowania, zyskując tym chwilowy poklask.
To, co napisałem wyżej odnosi się nie tylko do prezydenta, ale także do posłów i senatorów, w większości zapewne katolickich, którzy w tygodniu stanowią niekoniecznie pobożne prawo. Jaki to paradoks, katolicki prezydent podpisał uchwaloną przez katolickich posłów i popartą przez katolickich senatorów sprzeczną z nauczaniem moralnym Kościoła, wątpliwą moralnie ustawę o in vitro. Cokolwiek by o tym myśleć, jedno rzuca się w oczy szczególnie – niespójność wewnętrzna osób sprawujących czołowe funkcje w państwie. To dwoiste postępowanie nie jest dobrym wzorem dla młodego pokolenia, zdezorientowanego za sprawą postaw dorosłych, jakich norm należy się trzymać w życiu. W niezauważalny sposób dokonuje się powolne rozmiękczanie charakterów, narasta niepewność, co w tym świecie jest prawdą, a co jest kłamstwem, co jest dobrem, a co jest złem. Sumienie, jak nas nauczono w starej polskiej szkole, jest władzą intelektu, zdolną odróżnić te kwestie, także w ustawie uchwalonej przez posłów, senatorów i podpisanej przez prezydenta.
Ustawy nie są wolne od oceny sumienia, bo są ustanowione przez ludzi, a pewna kategoria czynów ludzkich podlega zawsze ocenie moralnej. I nic tu do rzeczy nie ma, że w państwie mieszkają obywatele „o zróżnicowanych poglądach i odmiennych zaangażowaniach religijnych”. Przed zaangażowaniem religijnym także musi iść rozum i sumienie, dla którego fundamentem osądu czynów musi być zawsze troska o godność samego człowieka. Nie rozumieją tego wyznawcy Islamu, dlatego mordowanie niewiernych wydaje im się wynikającym z religii prawem moralnym, ważniejszym od rozumowej i moralnej oceny tego postępowania. Podobnie jest z in vitro. Dopóki życie jednego narodzonego dziecka okupione będzie śmiercią kilkunastu, albo nawet kilkudziesięciu innych zarodków, należy wstrzymać się z jego stosowaniem. Chcemy budować cywilizację opartą na fundamentach humanitaryzmu, a nie barbarzyństwa. I czasami jeden mądry człowiek w państwie może powstrzymać zaślepioną i pragmatyczną większość. Prezydent Komorowski z tej szansy nie skorzystał.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości