Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

19/05/2015 10:49

Trzeba mocno wierzyć

Po pierwszej turze wyborów znamy już kilka spraw. Biskupi nie pomogli demokracji. Polacy nie posłuchali swoich pasterzy i nie poszli głosować (aż 51%). Na drugą turę proponuję dyspensę od grzechu zaniechania, bo inaczej autorytet Kościoła całkowicie upadnie. Druga sprawa to przypadek niejakiego pana Kukiza, muzyka z zamiłowania. W przedziale wiekowym wyborców od 18 do 29 lat zdobył 42% głosów. To oznacza, że tak antysystemowo głosuje polska młodzież wyedukowana w zreformowanej i systemowej szkole. Ta młodzież ma już dosyć systemowej tresury i mówi jej „nie”. I miło to usłyszeć. Nie da się bez końca ludzi ogłupiać i oczekiwać, że jeszcze za to grzecznie podziękują. Ten obrót spraw nieprawdopodobnie przeobraził urzędującego Prezydenta, który aby złagodzić skutki powyborczej frustracji, w jedną noc przeobraził się w Wielkiego Demokratę. Pan Prezydent zapragnął nagle upodmiotowić Polaków aż na trzy sposoby – jednomandatowymi okręgami wyborczymi, wprowadzeniem do systemu podatkowego zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika oraz zniesieniem finansowania partii politycznych z budżetu państwa Czy jednak rozwiązania tak koniunkturalnie skonstruowane znajdą zrozumienie u młodzieży?

Ryzykowny jest też drugi sposób na złagodzenie powyborczych frustracji, na jaki zdobył się obóz prezydencki. Pan Prezydent, aby ratować swoją niepewną sytuację, wyszedł na ulicę, by zbliżyć się do ludu. Na ulicy jednak można spotkać różnych ludzi i trzeba odpowiadać na trudne pytania. Pewien młody człowiek zadał trudne pytanie, „jak w Polsce wyżyć za dwa tysiące złotych”, czyli jak za nie założyć rodzinę, kupić mieszkanie, zapłacić za pogrzeb kogoś bliskiego? Ten młody człowiek postawił pytanie niewłaściwej osobie. Pan Prezydent od dawna głosi pochwałę 25-lecia wolności i dookoła rozpowiada, jak wszystkim jest dobrze. Trzeba mocno wierzyć panu Prezydentowi, a w tym młodym człowieku nie rozwinęła się wiara. Nietrudno się dziwić, wiara w ogóle upada wśród młodych ludzi. A przecież powinni wierzyć, że z okazji 25-lecia wolności nie wypada nawet nie uciekać z wolnego kraju, bo im tę możność wywalczyło tak heroicznie pokolenie pana Prezydenta. Dziś młodzi ludzie nie muszą już chyłkiem przekradać się na Zachód, mogą sobie wyjechać swobodnie i legalnie. Za ten luksus wypada nawet podziękować.

Zapewniło go im przecież grono najoświeceńszych Polaków, nie jakichś tam „gówniarzy”, którzy chcieliby stworzyć Polskę, z której nie byłoby przymusu wyjazdu. Bo wolność teraz polega na przymusie, a pod panowaniem „gówniarzy” ma oznaczać dobrowolność. Adam Michnik, guru najoświeceńszych obywateli, wpiekla się, że nie wolno do tego dopuścić. Trzeba wierzyć, że ma rację, bo przecież Polsce Unia Europejska wyznaczyła do przyjęcia największy limit afrykańskich uchodźców. Przecież nie wypada odmówić, bo pokrzyżowałoby to plany strategów od tworzenia multikulturowego raju na ziemi. Kto nigdy nie był w Afryce, pewnie doczeka czasów, że Afrykę będzie miał u siebie. Żeby się jednak spełniły te marzenia, trzeba zrobić miejsce i mocno wierzyć, że nie wygrają „gówniarze”.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości