Reklama

Felieton - Wiesław Kopeć

26/08/2014 10:54

Charyzmatyczna religijność

Ojciec John Bashobora, czarnoskóry, charyzmatyczny ksiądz pochodzący z Ugandy, znowu odwiedził Polskę, gromadząc w ubiegłym tygodniu na swoich spotkaniach – mszach świętych i rekolekcjach – od kilku do kilkudziesięciu tysięcy osób. W sanktuarium w Licheniu przez tydzień kapłan prowadził warsztaty dla liderów i członków wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. W południowych mszach z modlitwą o uzdrowienie można było uczestniczyć za pośrednictwem internetowej telewizji Dobre Media. Rok temu w całodziennym spotkaniu rekolekcyjnym z afrykańskim księdzem na Stadionie Narodowym w Warszawie wzięło udział 50 tysięcy ludzi. Spotkaniom modlitewnym z ojcem Bashoborą towarzyszą liczne cuda uzdrowień fizycznych i duchowych oraz często jawnie zauważalne manifestacje demoniczne (poprzez krzyk, ryk, nienaturalne zachowanie osób). Sporo do zrobienia mają w czasie takich spotkań księża egzorcyści. W świecie coraz bardziej obumierającej religijności, zanikającej wiary w rzeczywistość nadnaturalną tego typu spotkania noszą znamiona jakby wybuchu nowego typu religijności – żywej, spontanicznej, pogłębionej, rodzącej pozytywne skutki także w sferze moralności.
Ten typ spontanicznej religijności wpisuje się w rozkwitający w Kościele ruch różnorodnych wspólnot religijnych, spośród których Odnowa w Duchu Świętym zdaje się zdobywać w tej chwili coraz wyraźniejszą przewagę. Pojawiają się nowe wspólnoty, a spotkania adoracyjne połączone z modlitwą o uzdrowienie są manifestacją wiary w Boga, który nie jest tylko jakimś abstrakcyjnym pojęciem, ale doświadczany jest jako żywy i obecny w świecie, w naszym życiu w sposób jak najbardziej realny i konkretny. Wspólnota „Miłość i Miłosierdzie Jezusa” z Czatachowy gromadzi po kilka tysięcy osób na spotkaniach charyzmatycznych w każdą drugą i trzecią sobotę miesiąca w godzinach wieczornych. Każdy może w nich uczestniczyć za sprawą transmisji radiowych lub telewizyjnych przez Internet. Ludzie składają świadectwa na temat uzdrowień fizycznych i duchowych, których doświadczają uczestniczący, także tylko przez Internet.
Tego typu zjawiska mają też swoich krytyków. Pamiętam pełne złośliwości artykuły w gazetach na temat afrykańskiego księdza przed spotkaniem na stadionie. Nie każdemu odpowiada też spontaniczna gestykulacja podczas spotkań liturgicznych połączona z elementami tańca przy muzyce gitarowej. Zdziwienie może budzić głośny, wyzwalający płacz czy uszczęśliwiający śmiech oraz bardzo częste tzw. „spoczynki” lub „zaśnięcia” w Duchu Świętym. Zdarzają się oskarżenia o szamanizm czy brak szacunku dla sacrum w miejscu, gdzie znajduje się Najświętszy Sakrament. Mimo tych wszystkich negatywnych opinii należy zauważyć, że mamy do czynienia z nowym, ożywczym ruchem religijnym, który rzeczywistość wiary stawia przed nami w nowy sposób – nie skostniały, rutynowy, martwy, ale żywy, spontaniczny, prawdziwy. Dzięki ruchowi charyzmatycznemu budzi się w Kościele autentyczna wiosna wiary, która, miejmy nadzieję, nie pozwoli tak łatwo oddać Polski na pastwę postępowych, liberalnych zjawisk, którymi usiłuje się przeorać mentalność naszego społeczeństwa w dobie transformacji. Ta żywa religijność przy coraz bardziej pustoszejących Kościołach jest prawdziwym znakiem nadziei.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości