Reklama

Felieton – „Nocna zmiana” w sądach

18/07/2017 09:10

Szanowni Państwo, doba trwa 24 godziny i dzieli się zgodnie ze zwyczajami utrwalonymi od wieków w naszym kręgu kulturowym na czas pracy, pokrywa się on w przeważającej mierze z dniem, oraz na czas odpoczynku, który przeważa w nocy, poza sytuacjami wymagającymi pracy ciągłej ze względu na specyfikę działalności. Wydaje się, że ten wyjątek nie obejmuje parlamentu, który ze względu na powagę swojej misji i wiążącą się z nią szczególną odpowiedzialnością powinien pracować przede wszystkim w dzień. No bo w nocy majaki senne mogą doprowadzić do tak absurdalnych sytuacji jak ta sprzed wielu miesięcy, kiedy to właśnie nocą parlament złożony w większości z ludzi „prawych” i „sprawiedliwych” wybrał jednak niezgodnie z prawem sędziów-dublerów do TK na miejsce legalnie wybranych już sędziów przez skład Wysokiej Izby sprzed wyborów – tamten skład przeholował trochę, wybierając tych sędziów o dwóch za dużo – ale nowy wybrał aż o trzech za dużo. Tak się bawią posłowie. Ta oczywista pomyłka zaowocowała potem przepychankami, których skutki odczuwamy do dziś. Ileż potem było takich debat, które odbywały się nocą, a projekt odpowiednich ustaw do procedowania zgłaszano w ostatniej chwili.
Takie postępowanie, nawet gdyby je realizowali najświętsi ludzie, budzi jednak zastrzeżenia i dużą nieufność, zwłaszcza jeśli się zważy, że więcej jest chyba wśród ludzi cwaniaków, którzy nawet kiedy mówią wzniośle o dobru wspólnym, to wcale nie kierują się żadnym dobrem wspólnym (bo i licho wie, co to piękne sformułowanie znaczy), tylko własnym, albo własnej partii, czy środowiska. Dlatego wolałbym, aby posłowie Prawa i Sprawiedliwości pamiętali, że noc jest od spania, a dzień od pracy, a kto działa w nocy, to łatwiej go podejrzewać, że ma do ukrycia jakieś łajdactwo. A teraz przejdźmy do wydarzeń tego pamiętnego dnia 12 lipca br. i nocy z 12 na 13 lipca. Najpierw, o czym Państwo wiedzą, Sejm zdecydował po ciężkich zmaganiach, że z każdego litra zakupionego paliwa na czynności związane z troską o nasze rodziny (wszak rodzina jest najważniejsza!) państwo złupi nam dodatkowo kilkadziesiąt groszy na budowę dróg „samorządowych”. Trudno dyskutować z potrzebą budowy czy renowacji takich dróg, trzeba było jakoś tę zmianę przełknąć.
Ale to nie wszystko, co działo się owego pamiętnego dnia w Sejmie. Ustawa o akcyzie na paliwo to było tylko preludium do „nocnej zmiany” w prawie o sądach. Tu dopiero widać zalety demokracji parlamentarnej, w której absolutną większość posiada jedna partia. Chce mieć partia wyższą akcyzę, to będzie mieć, chce mieć swój skład TK, to będzie go mieć, chce mieć swój skład w Sądzie Najwyższym czy w KRS-ie, to będzie go mieć. Można dostać czkawki, kiedy się czyta o zmianach w art. 87 ustawy o Sądzie Najwyższym. Ustawa przewiduje, że sędziowie sprawujący obecnie funkcje w SN przejdą grupowo następnego dnia po wejściu w życie ustawy w „stan spoczynku“, poza tymi, nad którymi ulituje się minister sprawiedliwości, choć wiemy, że zgodnie z Konstytucją sędziów powołuje zupełnie kto inny. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby takie zmiany przeprowadzać z gębą pełną frazesów o „prawie i sprawiedliwości”? Czy to ostateczny cel do osiągnięcia w tak perfidny sposób, czy kolejna przygrywka pod adresem Pana Prezydenta, żeby mógł zawetować ustawę i wykazać się niezależnością?

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości