Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

19/04/2016 08:33

Obserwuję uroczystości tysiąc pięćdziesięciolecia chrztu Polski. Przed Zgromadzeniem Narodowym przemawia Prezydent RP. Cytuję: Przyjmując chrzest pokazaliśmy, że jesteśmy gotowi budować naród i własne państwo, tworzyć je, bronić, a gdy trzeba ginąć za nie… No, tak! Minęło ponad tysiąc lat. Dużo czasu! Wystarczająco dużo, by ta gotowość przyniosła dojrzałe owoce. Owszem, nie układało nam się… Były przeszkody. Zewnętrzne i wewnętrzne. Nie raz trzeba było budowę zaczynać niemal od nowa. Czasem na ruinach i zgliszczach. I znowu jesteśmy w takim momencie… Wracając do powyższego cytatu: wydaje się, że z wymienionych tam opcji tylko z ostatnią nie mielibyśmy dziś problemu. Budowa narodu przyniosła rezultat przekraczający najśmielsze oczekiwania. Mamy dziś de facto dwa narody, których nie łączy nic, poza zamieszkiwaniem na jednym terytorium. Jak Palestyńczycy z Żydami na przykład… O państwie przy tak uroczystej okazji lepiej milczeć!
A obrona… Bronić się musieliśmy od samego początku. Już sześć lat po przyjęciu chrztu „przywiązywaliśmy dzieci pod Cedynią jako tarcze”, jak „nauczał” swego czasu aktor – erudyta! I tak nam zostało, po rok dwudziesty i trzydziesty dziewiąty minionego stulecia. Na ogół dawaliśmy radę! Nie my oczywiście, ale nasi przodkowie. A dziś? Gdyby przyszło bronić tego miejsca na Ziemi… Czym? Komu? W dwudziestym i trzydziestym dziewiątym roku Polska dysponowała prawie milionową armią, choć było nas wtedy o ładnych parę milionów mniej. Dziś mamy sto tysięcy żołnierzy. W tym dwadzieścia tysięcy oficerów i dwa razy tyle podoficerów oraz szeregowych… I nie bardzo jest kim ten potencjał w razie potrzeby uzupełnić. Młode pokolenie w znakomitej większości nigdy nie trzymało prawdziwej broni w rękach. Nie mówiąc już o jej obsłudze!
Nie wiemy jak wyglądałaby dziś wojna na wielką skalę. Ale jak pokazują poczynania rozmaitych terrorystów, do zabijania wrogów niekoniecznie potrzebna jest broń masowego rażenia. Można to robić skutecznie znacznie mniej kosztownymi i skomplikowanymi środkami. Tylko trzeba się tego nauczyć! Każdy zdrowy mężczyzna w naszym pięknym kraju powinien być solidnie przeszkolony w posługiwaniu się bronią. Obowiązkowo! Obrona ziemi ojczystej to obowiązek! A jeśli ktoś nie ma ochoty, to niech emigruje! Kobietom dajmy spokój. Nie odmawiając, rzecz jasna, tego prawa ochotniczkom! I to by było na tyle w kwestii obrony. Chodzi o to, żeby ginąć, jeśli tak się nasze losy potoczą, jak nasi przodkowie. Z bronią w ręku…

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości