Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

05/01/2016 09:31

Witam w Nowym Roku! Zapowiada się ciekawie. Jakby powiedział „legendarny Jurek Owsiak”, będzie się działo! I choć nie lubię zabaw w proroka i kiepsko się czuję w tej roli, dziś pozwolę sobie na odstąpienie od tej reguły. Proszę jednak Szanownych Czytelników o potraktowanie tych wynurzeń z przymrużeniem oka. Czego zatem możemy oczekiwać w nowym, olimpijskim (dla kibiców) czy też przestępnym (nie mylić z zakłócaniem porządku prawnego) dla tych, co ze sportem żadnych związków nie mają? Zmiany, zmiany, zmiany... Nie będę oryginalny! A dokładniej? Cóż, obserwując wydarzenia ostatnich miesięcy utwierdzam się w głębokim przekonaniu, że obietnice wyborcze, jak sama nazwa wskazuje, służą wyłącznie celom wyborczym. Czyli, krótko mówiąc, pozyskaniu możliwie szerokiego poparcia „elektoratu”. I żaden rozsądny obywatel nie powinien ani przez chwilę myśleć, że po wyborach zwycięzcy żwawo zabiorą się do wprowadzania ich w życie. I chwała Bogu! Nie należy jednak popadać w skrajności. Nie jest tak, że żadne zapowiedzi nie zostaną spełnione. Ale jak oddzielić jedne od drugich? Z pobieżnej nawet obserwacji poczynań obecnej władzy widać, że obietnice socjalne, wymagające nakładów finansowych, zwłaszcza znacznych, będą realizowane „później” (proszę nie oczekiwać wyjaśnienia, co to znaczy, w końcu jestem prorokiem na dorobku). Zatem nie będzie w tym roku podwyżki kwoty wolnej od podatku, „pięćset złotych na dziecko” ma być w pierwszym albo drugim kwartale (a może i trzecim, któż to wie...), darmowe leki dla seniorów i zmiana ustawy emerytalnej też na razie poczekają, wygaszanie gimnazjów najwcześniej w dwa tysiące siedemnastym...
Na razie dogasają pożary po „wojnie o Trybunał”. W kolejce czeka ustawa antyterrorystyczna, zmiany w prokuraturze i rewolucja w mediach publicznych. Każdy z tych tematów, a zwłaszcza ostatni, zapowiada niezłą zadymę. Pytanie, po co to nowej władzy? Nie da się ukryć, że „optycznie” robi to fatalne wrażenie. I choć nie odbije się z pewnością na postawie „twardego elektoratu” partii rządzącej, to przyniesie wymierne straty wśród świeżo pozyskanych wyborców, zniechęconych właśnie fatalnym „imidżem” poprzedniej ekipy. Odpowiedź jest prosta. Przygotowanie narzędzi do rządzenia! Pytanie, jak zostaną użyte? I tu są powody do obaw... Nie martwi mnie wymiana sędziów Trybunału, nigdy nie byli obiektywni i apolityczni, to bajki! A jeśli ktoś z Szanownych Czytelników uległ panującej w mediach atmosferze grozy, to taki test na uspokojenie: proszę wymienić pięć nazwisk obecnych sędziów TK! No dobra, trzech... Ja pamiętam tylko prof. Rzeplińskiego, ale to „z powodów pozamerytorycznych”. Po jednym z felietonów w Tygodniku napisał do mnie list, jako jeden z dwóch VIP – ów (drugi to były premier Mieczysław Rakowski). Mediami trzeba „potrząsnąć:, podobnie jak prokuraturą i „służbami”.
Gorzej z częścią, nazwijmy to, socjalno – gospodarczą. Szykuje nam się budowa państwa opiekuńczego na wzór takiej, dla przykładu, Szwecji, która się próbuje wszelkimi sposobami z tego modelu wycofać. Z miernym skutkiem... To jak z wagą. Przytyć łatwo, schudnąć...
Czy zatem żadnych poważnych powodów do entuzjazmu nie widać na horyzoncie? Kiepski to prorok, który przynosi same złe wieści. Kiedyś takich ścinano. Zatem trochę optymizmu... Wyjdziemy z grupy na Euro! Do Siego Roku!

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości