Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

08/12/2015 09:33

Dawno nie było w tym miejscu tekstu zahaczającego o sprawy etyczne, czy szerzej, światopoglądowe. To dziś zahaczymy! Będzie o in vitro między innymi… Otóż trwa swoista przepychanka między byłą i obecną władzą „w tym temacie”. Poprzedni rząd wprowadził program refundacji tej procedury. Ruszył 1 lipca 2013 r. i był przewidziany do 30 czerwca 2016 r. Eks – minister zdrowia tuż przed ustąpieniem przedłużył jego obowiązywanie do 2019 roku. Czyli do końca kadencji obecnego parlamentu (i rządu zapewne). Nowy minister to przedłużenie anulował, tłumacząc decyzję krótko: nie stać nas na finansowanie tego programu z budżetu państwa! Cóż, w najlepszym razie można powiedzieć, że Pan Minister w tym wypadku „oszczędnie gospodaruje prawdą”. Na wydatek rzędu trzystu milionów złotych w ciągu czterech lat nawet nasza chronicznie niedofinansowana „służba zdrowia” może sobie pozwolić. Niepotrzebny wybieg, bo każdy rząd ma prawo po objęciu władzy wprowadzić swoją wizję funkcjonowania państwa. Na przykład ograniczyć jego rolę w życiu obywateli. Z jednym zastrzeżeniem. Obowiązuje zasada ciągłości państwa w zakresie zobowiązań zaciągniętych wobec obywateli. Zgodnie z przysłowiem „dłużej klasztora niż przeora”. Państwo nie kończy się z upływem kadencji władz i nie zaczyna na nowo po wyborach!
Jeśli ktoś został przyjęty do programu, musi mieć pewność, że zostanie w nim do przewidzianego procedurą końca. Procedurą, która obowiązywała, gdy do niego przystępował. Prawo nie działa wstecz! To kolejny fundament cywilizowanego państwa. I minister obiecał, że tak właśnie będzie. „Program zostanie dokończony, nic nie jest kasowane, nikomu nie wypowiadamy umowy. Do połowy przyszłego roku te pary, które wejdą do programu, będą miały sfinansowane procedury”. To cytat z jego wypowiedzi. Wypowiedź wprawdzie nie jest zbyt precyzyjna, ale załóżmy wariant optymistyczny. Te pary, które do połowy przyszłego roku wejdą do programu będą miały sfinansowane wszystkie przewidziane w nim procedury, nawet jeśli zakończą się po tej dacie! Podobnie jak osoby, które rozpoczynały pracę zawodową kiedy obowiązywał wiek emerytalny 60 i 65 lat powinny mieć zagwarantowane prawo do emerytury w tym właśnie wieku. Można im oczywiście zaproponować kontynuację kariery zawodowej po osiągnięciu tej granicy, ale wyłącznie na zasadzie dobrowolności. Niekorzystna sytuacja demograficzna, problemy finansowe ZUS-u, czy inne „trudności obiektywne” nie mogą być powodem złamania umowy państwa z obywatelem. Można płacić emerytom mniej, bo nikt nikomu konkretnej kwoty nie obiecywał…

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości