Reklama

Felieton - Jerzy Ogonowski

01/12/2015 09:12

Prawo jakie w naszym pięknym kraju jest, każdy widzi. Pozwoliłem sobie sparafrazować słynną definicję tego sympatycznego zwierzęcia autorstwa Benedykta Chmielowskiego. A okazji dostarczyły wydarzenia, jakie ostatnio absorbują krajową (i nie tylko!) debatę publiczną. Po wyborach zwycięski obóz energicznie zabrał się za wprowadzanie swojej wizji państwa. Nazbyt energicznie, zdaniem środowisk byłej władzy i jej zagorzałych sympatyków. Oraz tych, co swoje poglądy czerpią z kanonicznych źródeł europejskiej myśli postępowej, to znaczy „Gazety Wyborczej” i TVN 24. I mamy dramat! Prezydent ułaskawił byłego szefa i twórcę CBA, który wprawdzie został skazany za nadużycie władzy, ale wyrokiem nieprawomocnym! Zatem, według powszechnie obowiązującego, zapisanego w art. 42 ust. 3 Konstytucji, dogmatu domniemania niewinności. To znaczy, że człowiek jest niewinny dopóki nie zostanie skazany. I to skazany prawomocnym wyrokiem! Zatem, twierdzą opisani szczegółowo powyżej oponenci obecnego obozu władzy, Pan Prezydent ułaskawił człowieka niewinnego!
A tak na marginesie… Kiedy pan Kamiński został powołany na stanowisko koordynatora do spraw służb specjalnych w obecnym rządzie, te same środowiska podniosły jazgot na całą Europę (ba, na cały świat!), że oddaje się nadzór nad tak ważną strukturą państwa człowiekowi, który w przeszłości dopuszczał się karygodnych nadużyć władzy i został za to skazany! To jak Panie i Panowie? Winny, czy niewinny? Ale zostawmy ten dylemat zainteresowanym i wróćmy do naszych baranów (z całym szacunkiem dla twórców obecnej konstytucji i innych aktów prawnych). Otóż artykuł 139 ustawy zasadniczej głosi, że „Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.”
I tyle… Tyle, że w kodeksie postępowania karnego, w dziale XII opisane są procedury postępowania w sprawie ułaskawienia po prawomocnym wyroku skazującym. I część autorytetów prawniczych wnioskuje stąd, że prezydent może ułaskawić tylko osobę prawomocnie skazaną! Nie jestem autorytetem prawniczym, ale w art. 8 ust. 2 Konstytucji RP zapisano, że przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że ustawa stanowi inaczej. Czyli postanowienia w niej zawarte precyzyjne i jednoznaczne w określonej sytuacji prawnej, obligują do powołania się na te postanowienia, a dopiero później na przepisy ustawy. Moim zdaniem tak jest w omawianym przypadku! Prezydenta nic nie ogranicza! W Rzymie konstytucji nie było, ale jeśli cesarz Kaligula postanowił mianować konia senatorem… Cóż, nie było tam również „Wyborczej” i TVN 24!

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości